Autor Wątek: ÂŚpiący król  (Przeczytany 11969 razy)

Description:

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: ÂŚpiący król
« Odpowiedź #60 dnia: 27 Styczeń 2015, 23:16:10 »
I jechali tak dalej. Wśród śpiewu ptaków, delikatnych powiewów ciepłego wiatru i zapachu trawy. Drago także rozglądał się, chłonąc radość z widoków. Oczywiście w życiu nie przyznałby się, że te widoki sprawiają mu radość. Szczególnie publicznie. Jechali.
- Sama śmierć była dość bolesna - zaczął odpowiadać. - Ale taka też była jej... specyfika. A potem? Nie wiem co było "tam". - Kiwnął głową, wskazując jakieś nieokreślone miejsce na górze. - Niewiele pamiętam. Tylko jakieś strzępy. Nic sensownego z nich nie wynika. - Wzruszył ramionami. Uznał też, że warto zmienić temat. Obecny był niezbyt przyjemny. Jechali teraz nad brzegiem jeziora. Wietrzyk wiał od jego strony, marszcząc taflę wody.
- Jeśli podobają ci się widoki tutaj, to powinnaś wybrać się na wschodnie wybrzeże. Na terenie jednej z tamtejszych gmin są całe pola szafranu. Całkiem nieźle to wygląda, gdy to wszystko kwitnie - powiedział. Tak, żeby nie mówiąc o śmierci, czy równie nieprzyjemnych tematach. Zwrócił uwagę na dwór, widoczny z oddali, po drugiej stronie jeziora. Próbował sobie przypomnieć, czy wie kto może mieszkać w tej okolicy.

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: ÂŚpiący król
« Odpowiedź #61 dnia: 28 Styczeń 2015, 13:03:18 »
- To dobrze, że pozostanie to tajemnicą - przyznała. Chodziło jej o to, co po śmierci. - Ale nie ma się czego bać! Wszyscy umierają- uśmiechnęła się. - Szafran? Nie wiem co to, ale skoro mówisz że wygląda pięknie gdy kwitnie, to zapewne tak jest - okolica sprawiała że Oczko poczuła się wolna. Bardziej skora do biegania bez powodu, albo zamknięcia oczu na minutę i wsłuchanie się w odgłosy przyrody. W mieście gdyby biegła, uznaliby że ucieka przed Strażą, a gdyby pozwoliła sobie na przymknięcie oczu to z pewnością skończyłaby pod kołami wozu albo kopytami konia. I nie było czego wdychać oprócz pomyjów i ścieków płynących ulicą. Zamiast śpiewu ptaków było trajkotanie przekupek.
Zupełnie bez powodu i bez żadnej zapowiedzi krzyknęła - Wiooo!... i Wiesiek ruszył z kopyta przed siebie. Oczko śmiała się głośno i  tylko spoglądała za siebie czy wampir zdoła ją dogonić. Podskakiwała w siodle a przez moment czuła się jakby leciała, gdy ciepły wiatr rozwiewał ciemne kosmyki. Jej śmiech niósł się po dolinie strasząc ukryte w zaroślach ptactwo, które uniosło się teraz w górę. Dziewczyna pędziła ścieżką w dół do brzegu jeziora.
« Ostatnia zmiana: 28 Styczeń 2015, 13:07:30 wysłana przez Evening Antarii »

Forum Tawerny Gothic

Odp: ÂŚpiący król
« Odpowiedź #61 dnia: 28 Styczeń 2015, 13:03:18 »

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: ÂŚpiący król
« Odpowiedź #62 dnia: 28 Styczeń 2015, 13:26:08 »
- To jakaś roślina. Z kwiatów robi się jakieś coś. - Drago podzielił się niezmierzoną głębią swojej wiedzy. - To chyba fioletowe kwiaty ma - dodał jeszcze. Spoglądał kątem oka na dziewczynę. W tym sielankowym otoczeniu wydawała się naprawdę radosna. Radosna, wolna i tak dalej. I w ogóle beztroska.
Nagle Oczko popędziła konia i wystrzeliła w galopie przed siebie. W stronę jeziora. Pędziła na koniu, śmiejąc się radośnie. Maximus, widząc to, zaparskał, wyrywając się do biegu. Nie mógł pozwolić, aby jakiś tam Wiesiek vigo szybciej niż on. Wszak był doskonałym ogierem. Stworzonym do galopu. Drago pozwolił mu na to. Popędził go. I Maximus chętnie wypełnił wolę swojego jeźdźca. Pogalopował za Wieśkiem. Teraz był w swoim żywiole. I biegł tak z Wieśkiem, w stronę brzegu jeziora.

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: ÂŚpiący król
« Odpowiedź #63 dnia: 28 Styczeń 2015, 13:58:05 »
- Wygrałam, sia la la laa, wygraaałaam! siaa laa la la... -śpiewała sobie Oczko wymachując wesoło rękoma, gdy już znalazła się w dole. To był jej taniec zwycięstwa. Odwróciła się do Draga i wskazała na niego palcem. - Ty. Prawie mnie dogoniłeś - i zmrużyła oczy i jakby miała go na celowniku. - Ale nikt nie jest w stanie dogonić pędzącej konno Oczko. Nawet najlepsi- oznajmiła pełna dumy. - Może kiedyś ci się uda.
Niebo przybrało pomarańczową barwę od gasnącego powoli na horyzoncie słońca. Dziewczyna zbliżyła się do jeziora i szła jego brzegiem spokojnie w stronę dworu. Stąd wydawał się wiejskim dworkiem, z tyłu miał ogródek i leśny zagajnik. A z przodu zwykły murek porośnięty bluszczem.

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: ÂŚpiący król
« Odpowiedź #64 dnia: 28 Styczeń 2015, 14:11:12 »
- Brawo - odparł Drago, gdy zatrzymał konia przy jeziorze. Maximus nie stanął jednak od razu. Zrobił jeszcze kilka kroków w stronę wody, zanurzając w niej pęciny przednich nóg i opuścił głowę, aby napić się wody. Wampir pozwolił mu na to i zeskoczył z jego grzbietu. Zwrócił się do dziewczyny.
- Następnym razem cię prześcignę - zapewnił z uśmiechem, którego nie było widać spod maski. Zerknął w stronę zachodzącego słońca. Porośnięta zieloną trawą łąka, jezioro i zachód słońca. Widok jak z obrazka. Gdy Maximus się napoił, wampir ruszył swoją towarzyszką, prowadząc konia. Nie chciał wsiadać na niego, skoro i Oczko szła teraz piechotą. Poza tym nadchodząca noc już zaczynała rozniecać w nim siłę. Czuł to, krew zaczynała szybciej mu krążyć w żyłach. Jeszcze tylko kilka chwil.
- Wiesz co to za dwór? - zapytał, wskazując kiwnięciem głowy na dom, do którego się zbliżali. Wyglądał całkiem przyzwoicie. Ot, wiejski dworek, z dala od miejskiego hałasu i problemów zewnętrznego świata. Tak przynajmniej się zdawało.

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: ÂŚpiący król
« Odpowiedź #65 dnia: 28 Styczeń 2015, 14:25:04 »
- Hm... Nie wiem, ale musi być dobrym miejscem. Tu wszystko jest dobre. Myślę, że poczęstują nas czymś, a jeśli nie to mamy własne zapasy, i dadzą izby... albo izbę do spania a rano ruszymy dalej. Zostało tylko pół dnia drogi- wyjaśniła. W jej głosie było czuć jakąś... nadzieję. I podniecenie tym, co ma się dopiero wydarzyć. - Możemy sobie nawet poleniuchować! Pospać do południa a na wieczór dotrzeć do Aqtos - zauważyła.
Zbliżali się powoli do dworku. Przy bramie czekały dwa taru ale żadne z nich nie szczekało. Najpierw pokazywały zęby i marszczyły pyski albo wystawiały w stronę podróżnych czułe nosy. Jednak nie szczekały. Oczko kazała im się odczepić i rzuciła im patyk za którym pobiegły. Potem z dala obserwowały przybyszów. Drago usłyszał dochodzącą z otwartego okna muzykę graną na flecie. Była ona nieco smutna i pełna żalu. Po chwili zmieniały się pojedyncze tony i nuty, które wędrowały w górę. Muzyka była wtedy radosna i szybka, jakby nuty bawiły się w ganianego. Potem znów wracały posępne dźwięki. Była to charakterystyczna melodia, która brzmiała w całym dworze. Poza tym dźwiękiem wampir słyszał tylko stukanie sztućców, trzask ognia albo szuranie butów ale żadnej mowy czy rozmów. Mieszkańcy zasiadali do wieczerzy.



//Jest ok. 19.30
« Ostatnia zmiana: 28 Styczeń 2015, 14:29:19 wysłana przez Evening Antarii »

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: ÂŚpiący król
« Odpowiedź #66 dnia: 28 Styczeń 2015, 14:37:19 »
A Dragosani zastanawiał się, czy naprawdę mogą pozwolić sobie na taki optymizm. Oczywiście istniało coś takiego jak gościnność, szczególnie na trakcie. Wielu ludzi i nieludzi przyjmowało strudzonych podróżnych w swoich domach. Po prostu wiedzieli z doświadczenia, że wędrówki są często wyczerpujące i chcieli pomóc. W najprostszym ludzkim (nieludzkim?) odruchu. Ale też nie brakowało na świecie osób skrajnie nieufnych i niegościnnych. Pytanie, na kogo trafili bohaterowie tej opowieści? Wprowadzili konie na podwórze przed dworkiem. Taru nie szczekały, co trochę zaskoczyło wampira. W takiej okolicy psowate powinny być tak wyuczone, aby szczekaniem właśnie ostrzegać domowników przed przybyszami. Może zwierzęta po prostu czuły, że Oczko i Drago nie stanowią zagrożenia dla domu? Wampir przywiązał konia gdzieś tam.
- Dobry pomysł z tym wyruszeniem w południe - odpowiedział dziewczynie. - Jeśli do celu dotrzemy już po zmroku, to w ewentualnej walce będę skuteczniejszy - wyjaśnił. Może brzmiało to nieco egoistycznie, lecz było po prostu praktyczne. Człowiek nocą był mniej osłabiony, niż wampir w dzień. Drago podszedł do drzwi, zerkając, czy Oczko też idzie. I zapukał. Poprawił trochę zbroję, aby wyglądać dostojniej. Dworek zdawał się należeć do kogoś majętnego. Więc może by tak wykorzystać status społeczny, aby wzbudzić zaufanie gospodarzy? Nasłuchiwał przy tym dźwięków ze środka. Węchem starał się rozpoznać posiłek, jaki właśnie mają zamiar zjeść domownicy. Szacował ilość osób po odgłosach. Zwracał uwagę na takie właśnie szczegóły.

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: ÂŚpiący król
« Odpowiedź #67 dnia: 28 Styczeń 2015, 15:39:41 »
Oczko przywiązała Wieśka obok Maximusa. Potem dołączyła do Draga.
Otworzył im elf. Widać było że...dość sędziwy, miał siwe długie włosy i opadłe kąciki ust, lecz wyglądał bardzo dostojnie. Miał kilka tysięcy lat. Odziany w luźną, ciemnozieloną szatę, na palcu miał srebrny sygnet a na głowie także srebrną obręcz ozdobioną białymi, mętnymi kamieniami.  Zaprosił ich do środka ruchem ręki. Nie uśmiechał się, nie mówił nic.
Wnętrze dworu było bardzo proste. Wchodziło się do dużej podłużnej kuchni; na jednym jej końcu było stanowisko do gotowania a na drugim drzwi prowadzące do łaźni. Wzdłuż szerokiego, masywnego stołu, siedziało jedenastu pozostałych elfów. Każdy miał sygnet, ale nikt nie nosił obręczy tak jak ten, który otworzył im drzwi. Na stole były jajka, kapusta, kwiaty w sałatkach, jelenie mięso a także miód, mleko i piwo. ÂŻaden elf nie odezwał się słowem, nie wyraził swego zdumienia czy zaciekawienia przybyszami. Jeden siedział dumnie i kroił pieczone udko, drugi częstował się rodzynkami, trzeci kiwał się na boki siedząc na krześle. Niektórzy byli bardzo starzy, niektórzy mieli młodą, jasną cerę. Długouche istoty różniły się więc wiekiem i wyglądem, ale miały te same szaty i sygnety.
Drewniana podłoga skrzypiała nieco pod stopami gości. Na niskich meblach paliły się wonne kadzidła i stały jakieś wazony, być może z "magicznymi roślinami". Jednakże całe pomieszczenie wypełniał dym o woni drzewa Sandałowego, był duszący, choć gdyby paliło się jedno kadzidło, byłby przyjemny.
Wzdłuż stołu ciągnęły się drzwi do trzynastu izb. Nad każdymi wisiał jakby wieniec z porożem, liśćmi jakiegoś tutejszego drzewa i wplecioną złotą tkaniną. Główny Elf, bo tak możemy go nazywać gdyż się nie przedstawił, wskazał gościom wolne miejsca na długich ławach i dał pozwolenie na jedzenie. Wszystko przy pomocy znaków dawanych ręką czy głową, albo zwykłym spojrzeniem.
Czterdzieści Cztery rozglądała się raczej z zaciekawieniem niż z niepokojem.
« Ostatnia zmiana: 28 Styczeń 2015, 15:42:13 wysłana przez Evening Antarii »

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: ÂŚpiący król
« Odpowiedź #68 dnia: 28 Styczeń 2015, 15:52:44 »
Dragosani spodziewał się raczej widoku normalnej rodziny. Te elfy zaś na rodzinę nie wyglądały. Może jakieś stowarzyszenie? Zakon mnichów? Ze ślubami milczenia? Zerknął na Oczko, próbując jej spojrzeniem powiedzieć "Nie podoba mi się to". Zsunął maskę z twarzy i ściągnął kaptur. Tutaj, w budynku, promienie słońca raczej mu nie groziły. Chronił go sam budynek. Rozejrzał się dyskretnie po wnętrzu. Całkiem prosto urządzone. Z "jadalni" wychodziło trzynaście drzwi. Zaś przy stole było dwanaście elfów. Czyżby jedna komnata pozostawała wolna? Zerknął znów na Czterdzieści Cztery. Jakoś tak. Potem zwrócił uwagę na sygnety noszone przez elfy, szaty i na obręcz na głowie tego głównego. Nie wpatrywał się, po prostu zerkał. Badał szczegóły. Uśmiechnął się uprzejmie do elfów. Nic nie mówił. skoro gospodarze milczeli, najwyraźniej tak trzeba było. Rzucił tez okiem na to co elfy miały przy sobie. Widok rytualnych noży mógłby wzbudzić pewne podejrzenia. Potarł nos, starając się nie kichnąć przez dym. Potem podprowadził Czterdzieści Cztery do wolnego miejsca przy ławie. Wziął ją delikatnie za ramię i tam zaprowadził. Nie mogli przecież tak stać. Gdy dziewczyna usiadła, sam też zajął wolne miejsce. Siedząc przy wampirze, Oczko mogła wyczuć jego napięcie, jakby nie był przekonany co do dobrych zamiarów elfów.

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: ÂŚpiący król
« Odpowiedź #69 dnia: 28 Styczeń 2015, 16:07:42 »
Główny Elf zajął miejsce w centralnej części, naprzeciwko swych gości. Najpierw wskazał dłonią usta a potem dania które znajdowały się na stole. Miało to znaczyć mniej więcej tyle co "jedzcie, do cholery!". Wszystko pachniało wybornie, Oczko ciekła ślinka od samego patrzenia. 
- Dzień dobry elfy! Jesteśmy podróżnymi z Efehidonu i zmierzamy na swe ziemie na północy Zaryzykowała. Odezwała się pierwsza i trochę skłamała. A potem wyczekiwała na odpowiedź. Lecz Główny Elf przytaknął tylko głową nie wykazując większego zainteresowania.
- Wydaje mi się, że my możemy mówić. Tylko oni nie mogą się odzywać...  - wyszeptała Dragowi bardzo dyskretnie. Nikt nie wlepiał w nich spojrzeń, więc mogli czuć się... stosunkowo komfortowo. - W takim razie dziękujemy za strawę. Zostaniemy tylko na jedną noc, jeśli możemy. Dziewczyna sięgnęła po chrupiące pieczywo i mięso kurczaka. Nałożyła sobie i wampirowi, bo jej towarzysz zdawał się jeszcze nieprzekonany do gospodarzy. - Powiedzcie tylko, co chcecie w zamian. Grzywny? Bronie? - spróbowała w ten sposób, lecz Elf pokiwał przecząco głową i znów wskazał na ich talerze. Oczko westchnęła zrezygnowana.

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: ÂŚpiący król
« Odpowiedź #70 dnia: 28 Styczeń 2015, 16:17:27 »
Zatrute? pomyślał wampir, zapewne obrażając ta myślą gospodarzy, gdyby tylko mogli ją usłyszeć. Mimo to zaryzykował. Chociaż tego typu pożywienie nie dawało mu absolutnie nic, poza smakiem. Zdjął rękawicę z prawej ręki (na lewej już nie miał jej od wjazdu do lasu). Tak było znacznie wygodniej operować sztućcami. Zabrał się więc do jedzenia. Z początku ostrożnie, dokładnie smakując potrawy, aby wyczuć ewentualne "dodatki". Potem jednak już pewniej i chętniej. Mięsiwo było wyborne. Pieczone najpewniej z jakimiś ziołami i chyba z dodatkiem miodu, co dało się wyczuć z słodkawym posmaku. Elfy zaciekawiły go. Słyszało się, co prawda, o podobnych zgromadzeniach, lecz osobiście były raczej rzadko spotykane. Cisza była dość... dziwna. To było odpowiednie określenie. Dziwnie było tak jeść w obcym domu, bez nawet podziękowania gospodarzom. W sumie Oczko już się tym zajęło. Ale elfy chyba naprawdę wolały, gdy ich goście zachowają ciszę. Więc Drago milczał. Oczywiście później zamierzał rozmawiać, ale to już z Czterdzieści Cztery. Teraz skupił się na jedzeniu i piciu. Z uprzejmości i dla przyjemności jedzenia.

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: ÂŚpiący król
« Odpowiedź #71 dnia: 28 Styczeń 2015, 18:52:55 »
Jedzenie było rzeczywiście wyborne. I wcale nie zatrute. Elfy nie miały w zwyczaju truć swych gości. Chyba. Te wyglądały na całkiem miłe istoty, nie chciały nikogo zabijać. Oczko najadła się za dwoje. Spróbowała chyba wszystkiego, ale nikt nie robił jej z tego powodu wyrzutów. Elfy dzieliły się między sobą chlebem. To był chyba jakiś przestrzegany obyczaj. Zgaszono kadzidła.
Czas ucztowania dobiegał końca. Jeżeli milczenie, jedzenie, granie na flecie rzewnych melodyjek i wdychanie dymu z kadzideł mogło być nazwane ucztowaniem. Jednakże Główny Elf wstał, ruchem ręki dał znać, aby reszta udała się do swych pokoi. Każdy z mieszkańców wstał i posłusznie udał się na spoczynek. Dragowi i Oczku wskazał łaźnię jeśli chcieliby z niej skorzystać. Pokazał im pokój w którym mogą spać: z dwoma łóżkami po przeciwnych stronach, dwoma stolikami i lustrem. Półki wypełnione były trochę zakurzonymi książkami. Największe dzieła od mitologii po nowoczesną literaturę. Okno wychodziło na jezioro więc było słychać już szum trzcin i cykanie owadów schowanych w wysokiej trawie. Właśnie rozpoczynał się ich koncert a w ciemnościach unosiły się małe świecące punkciki -świetliki. Elf ogólnie machnął na pokój co mogło oznaczać "korzystajcie do woli".

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: ÂŚpiący król
« Odpowiedź #72 dnia: 28 Styczeń 2015, 19:10:11 »
I tak zakończyła się wieczerza. Uczta właściwie. Zastanawiające było, czy każdego dnia elfy tak jadły. Czy też może Drago i Oczko trafili po prostu na jakieś ich święto. Albo elfy skądś wiedziały, że będą mieli gości. Po skończonej wieczerzy, dwójka podróżników została zaprowadzona do pokoju, w którym to mieli spędzić noc. Pokój był całkiem zwyczajny. Komnata dwuosobowa, z dwoma łóżkami. Wyglądała jak kwatera w dobrej karczmie. Czysto, schludnie i wygodnie. To, czy za darmo, to się okaże, gdy będą wyruszać.
Weszli więc do pokoju. Drago odpiął od pasa pochwę z szablą, kaburę z pistoletem, oraz woreczek z nabojami. Położył je obok jednego z łóżek. Bez tego po prostu było wygodniej chodzić normalnie po domu. Sztylet zostawił, tak na wszelki wypadek. Przeciągnął się.
- Jeśli chcesz skorzystać z łaźni, to śmiało - powiedział do Oczka. Szepnął niemalże. W tym domu rozmowa o normalnej głośności była jakoś nie ma miejscu. - Ja umyję się po tobie - dodał. Panie przodem, jak to mówią, i takie tam. Za oknem było już ciemno, więc wampir ściągnął także kaptur i maskę. Położył je na stoliku, przy łóżku. - Chyba, że chcesz, aby umyć ci plecy. - Wyszczerzył się łobuzersko. Zerknął na zgromadzone w pokoju książki, chcąc zobaczyć, czy jest tam coś ciekawego.

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: ÂŚpiący król
« Odpowiedź #73 dnia: 28 Styczeń 2015, 19:31:15 »
Oczko oblała się rumieńcem. Zmieszała się i nie wiedziała co odpowiedzieć wampirowi, więc rzuciła tylko - Nie, dziękuję, poradzę sobie. - Potem przemknęła po pustej już sali na drugą stronę aby się obmyć. W środku było pełno pary z gorących kamieni polewanych wodą i mały basen. Na ławce leżały dwa komplety ręczników i ręczniczków oraz mydło zrobione z jakichś ziół. Dziewczyna zdjęła z siebie ubranie. Nie miała wielu broni a sztylet wolała mieć przy sobie.
Naga Oczko wsunęła się do ciepłej wody do której niewątpliwie były wlane kwiatowe aromaty. Co jak co ale elfy wiedziały co to luksus. Na brzegu baseniku były poustawiane posążki kobiet o delikatnych rysach twarzy, zwisających dojrzałych piersiach i rękach uniesionych niby delikatnie w górę, albo oplatających biodra. Ciepło wraz z panującym tu półmrokiem sprawiały że łaźnia przypominała bezpieczne łono matki. I choć dziewczyna chciała posiedzieć tu jeszcze dłużej, nie chciała nadużywać gościnności gospodarzy. Nieprzyzwyczajona do długich relaksujących kąpieli, umyła całe ciało, całkiem zgrabne jakby nie patrzeć. Owinęła się w ręcznik, wytarła starannie włosy które od wilgoci poskręcały się w loki i ubrała lekką szatę na noc. Po cichu, na paluszkach, wróciła do pokoju. Od razu wskoczyła pod kołdrę coby nie kusić wampira.

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: ÂŚpiący król
« Odpowiedź #74 dnia: 28 Styczeń 2015, 20:12:49 »
Drago tylko uśmiechnął się pod nosem i gdy dziewczyna wyszła, wrócił do przeglądania książek. Przejrzał tytuły i znalazł coś o historii. Po krótkim namyśle wziął tę książkę. Otworzył jeden z flakonów z krwią, po czym usiadł sobie na łóżku i otworzył książkę na losowej stronie. Zaczął czytać, popijając krew. Zupełnym przypadkiem trafił na fragment o jednej z licznych wojen, które nawiedziły świat wiele wieków temu. Dragosani pamiętał tę wojnę, brał w niej udział. Czytał więc, porównując zapisaną historię z tym, co pamiętał. Oczywiście znalazł całą masę rozbieżności. Mniejszych i większych. Tak się zaczytał, że czas szybko mu minął. Wróciła Oczko. Wniosła do pokoju zapach jakiegoś ziołowego mydła. Była odziana w lekką nocną szatę i miała wilgotne włosy. Drago zerknął na nią, no i musiał przyznać, że jest ona dość atrakcyjna.
- Dawno nie czytałem większych bzdur - stwierdził i odłożył książkę na półkę. Wsunął pusty flakon na miejsce i zdjął napierśnik, coby nie łazić w pancerzu w łaźni. Dziewczyna mogła więc sobie popatrzeć na wampira. I na tatuaż na jego piersi. Drago zabrał sztylet, tak na wszelki wypadek, i cicho przemknął do łaźni. Tam chwile podziwiał wystrój, po czym wlazł do ciepłej wody, wcześniej pozbawiając się odzienia. Umył się dokładnie, odprężył w ciepłej kąpieli i wyszedł. Wytarł się, ubrał i wrócił do pokoju. Usiadł na łóżku, krzyżując nogi, jakby medytował. Z tym, że nie medytował.
- Dziwne miejsce - stwierdził cicho. Cisza w domu, brak innych rozmów, jakoś skłaniały do podejrzewania elfów o podsłuchiwanie.

Wypijam:
0,3 litry krwi wilka

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: ÂŚpiący król
« Odpowiedź #75 dnia: 28 Styczeń 2015, 21:06:03 »
Oczko wodziła wzrokiem za wampirem, który szykował się do kąpieli. Równocześnie owinęła się kołdrą po same uszy bo było jej zimno, choć zbliżało się Astas. To przez przebieżkę przez zimny korytarz po gorącej kąpieli. A gdy wampir wyszedł, pospiesznie sięgnęła po książkę którą on przed chwilą czytał. Wróciła do łóżka i przysunęła sobie bliżej świecę. Poprawiła też poduszki od głową żeby lepiej jej się czytało. Nie wiedziała dużo o historii, do szkoły raczej nie chodziła, choć umiała pisać, czytać i rachować łatwe zadania. Nie miała czasu lub jej nie pozwalano pobierać nauk. Sama też nie miała na to pieniędzy. Teraz jednak siedziała sobie w ciepłym, elfim, bogatym dworze i przesuwała dłonią po stronicach księgi. Lubiła czuć na opuszkach palców teksturę papieru a także zgrubienia i fale spowodowane tuszem.
- Skąd wiesz że bzdury? To było tysiące lat temu, nikt tego nie pamięta dokładnie- spytała zaciekawiona gdy wrócił Drago. - A co do elfów, myślę że nie są groźne. - uspokoiła go. Oczywiście sama także szeptała.

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: ÂŚpiący król
« Odpowiedź #76 dnia: 28 Styczeń 2015, 21:16:20 »
Drago zerknął tylko, aby zobaczyć jaką książkę czyta Oczko. Przesunął się na łóżku w stronę ściany i oparł plecami o nią. Ręce założył za głowę.
- Setki, nie tysiące - sprostował wampir. - To opis jednej z wojen z orkami. Dość... poetycki opis. Z tym, że na wojnie nie ma nic poetuckiego. W tej, o której jest ta książka, także. Wiem, bo byłem tam - wyjaśnił spokojnie. Sam nie wchodził pod kołdrę. Po prostu nie odczuwał chłodu w taki sposób jak zwykli śmiertelnicy. Mutacja bywała przydatna.
- A co do elfów... też nie sądzę, aby było groźni. Przynajmniej nie dla zwykłych podróżnych, jakimi wszak jesteśmy. Tylko... - zaczął i zawahał się. Uznał jednak, że moze mówić szczerze. - Ta cisza trochę mnie niepokoi. Wiem jak się zachować i tak dalej, po prostu trochę mi nieswojo. - Wzruszył ramionami. Lub raczej spróbował to zrobić, duży ręce wciąż trzymał za głową.

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: ÂŚpiący król
« Odpowiedź #77 dnia: 28 Styczeń 2015, 21:32:25 »
- Wolę poezję -stwierdziła po krótkim namyśle. - Hmm... W sumie nie wiem jak złoszczą się orkowie hah... - zamknęła książkę i położyła na stoliku.
- Jesteś straaasznie stary - westchnęła i spojrzała na niego jakby z politowaniem. A potem szeroko się uśmiechnęła. - Ludzie nie przywykli do ciszy. Może to dlatego. - panująca we dworze cisza sprawiała, że z zewnątrz docierało wiele innych dźwięków. Wycie wilków czy innych bestii, złowrogi szelest liści, drapanie myszy w podłodze. Oczko trochę się bała ale wstyd było jej się przyznać.
« Ostatnia zmiana: 28 Styczeń 2015, 21:34:41 wysłana przez Evening Antarii »

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: ÂŚpiący król
« Odpowiedź #78 dnia: 28 Styczeń 2015, 21:45:01 »
- Mam znajomego orka, który ma czerwoną skórę. I potrafi się nieźle złościć, więc to może jakaś zależność? - Drago odpowiedział pytaniem, które w zasadzie miało być bardzo drętwym żartem. Ale to był fakt, jak się Mogul wkurzył, to nie było przebacz. Wampir uśmiechał się na kolejne słowa dziewczyny. Gdyby tylko znała jego prawdziwy wiek.
- Dużo przeżyłem, wiele widziałem i zrobiłem, fakt - odparł. - Ale jestem młody duchem. Cały czas. Czasem się zastanawiam, czy kiedykolwiek się zmienię i będę takim typowym starcem, co mówi, że dawniej było lepiej. Oby nie. - Zaśmiał się. Osobiście nie zwracał uwagi na odgłosy z zewnątrz. W pomieszczeniu nie mieli się czego obawiać. Chyba. A jeżeli tak, to cóż, nie nosił broni do ozdoby. Wstał i podszedł do okna.
- Nie będzie ci przeszkadzać jak zasłonię? - Dotknął zasłony. - Wolałbym uniknąć porannych promieni słońca na twarzy. - Zasłonił jednak i tak, po czym wrócił do łóżka i położył się.
« Ostatnia zmiana: 28 Styczeń 2015, 21:56:11 wysłana przez Dragosani »

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: ÂŚpiący król
« Odpowiedź #79 dnia: 28 Styczeń 2015, 22:06:06 »
- Wygląda jak gotowana krewetka? - zaśmiała się. A ta uwaga była jeszcze mniej śmieszna niż to, co powiedział Drago. Ale Oczko to śmieszyło co nie było dziwne jeśli wzięło się pod uwagę fakt, iż dziewczyna jest trochę nienormalna. Chichotała sobie jeszcze przez chwilę - sama do siebie.
- To byłoby dziwne gdybyś w środku czuł się jak prawdziwy staruszek a miałbyś ciało młodzieńca- zauważyła. - Zasłoń...- mruknęła. - Nie chcę mieć tu spalonego wampirka - zaśmiała się. Potem Oczko wyślizgnęła się spod swojej kołdry i usiadła na brzegu łóżka Draga. Zrobiła maślane oczy jakby chciała powiedzieć "mogę się położyć obok, proszę?" i nie pytając o pozwolenie ułożyła się wygodnie po stronie "od ściany" spychając Draga na brzeg.
- Najbardziej na świecie boję się myszy biegających po podłodze.

Forum Tawerny Gothic

Odp: ÂŚpiący król
« Odpowiedź #79 dnia: 28 Styczeń 2015, 22:06:06 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
top