Tereny Valfden > Dział Wypraw

Na pohybel rekieterom!

<< < (5/21) > >>

Stisla:
- Ja bym z tych zbirów nawet majtochy ściągnął - Stisla zażartował i zapytał Melkiora z ciekawością - te, a mogem se je tak chlastnąć? Wisz, niby nie wypada słabszego oskubać, ale co mu z tego skoro on z dziurą we łbie? No jedziem, jedziem. Tyś sie też tak spocił? - krasnolud swoim zwyczajem zadawał serię pytań nie czekając na odpowiedzi - A żeś go trafił, całkiem niezła praktyka w tych Twoich elickich łapkach - przyznał z uznaniem,

Melkior Tacticus:
- Nie ma zbroi jakiej ta kusza nie przebije. - odpowiedział zabierając pistolety i kładąc je z tyłu wozu, sam wskoczył na kozła i zarepetował "Matyldę". Poczekał aż Stisla wdrapie się na pakę i ruszyli dalej ku najbliższej wsi.

Zabieram (leżą na wozie)

2x
Nazwa broni: pistolet podżegacza
Rodzaj: pistolet skałkowy
Obuch: 15 + obuch materiału pocisku
Opis: Wykonany z 0,57kg stali Valfdeńskiej i 0,37kg drewna o zasięgu do 50 metrów, uszkodzony

//Jestem chory więc może być różnie z odpisywaniem.

Stisla:
- A daleko jeszcze? - zapytał po kilku minutach jazdy. - Te, a właściwie... - zadał kolejne pytanie - to czymu to na wrotach do Twojej chatynki wyryte było Ae...ran...dir Tacticus? - dodał zadowolony, że się nie pomylił.

// Przed nami jeszcze chyba kawał drogi, zdążysz się "wykurować".  ;)
SD: Zdrowia życzę!

Melkior Tacticus:
- Bo mieszkał tam brat ojca. Odkąd został wampirem nie gadają ze sobą. Odparł krótko. Jakąś godzinę później dojechali do wioski Maroty czy jakoś tak, było dobrze po 23:00. Zajeżdżając pod gospodę do ich uszu dobiegły odgłosy niezłej imprezy.
Chybaśmy na wesele trafili.

Stisla:
- No to całonocne pląse się szykują mój ci druhu! Nie żebym żałował. - to powiedziawszy zeskoczył z wozu i szedł obok jakby to miało przyśpieszyć podróż. - Niech no tylko dorwę jaką niewiastę, to parkiety pozrywamy, że hej! A tańcze, oj! - podniósł wskazujący palec nie zaprzestając marszu - Tańcze niczym rześka baletnica na scenach najlepszych kabaretów! Chodź pokaże Ci. No dalej, zacumuj tym naszym konikiem, może... o tam - podbiegłszy kilka metrów naprzód, Stisla wskazał miejsce podnosząc w tym kierunku rękę.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej