Tereny Valfden > Dział Wypraw

Na pohybel rekieterom!

(1/21) > >>

Stisla:
Nazwa wyprawy: Na pohybel rekieterom!
Prowadzący wyprawę: Melkior Tacticus
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: ?
Uczestnicy wyprawy: Melkior Tacticus, Stisla


Ryży krasnolud czekał na swojego kompana "na wycieczkę" do Ron'del. Tym, który miał mu towarzyszyć był elf Melkior Tacticus.

-Chyba mnie, kurka nioska, nieźle popierdniczyło. - krasnolud mówił do siebie - Z uszatym w podróż się wybieram... No, ale co mnie tu czyma? Gdzie my to mieli jechać? Co Rondla? Ja cie pierdnicze, dobrze, że nie do Kopystki, he, he - zarechotał -
- Gdzie on, kurka nioska, siem podział?

Melkior Tacticus:
- Tu jestem. - powiedział wychodząc w pełnej mithrilowej płycie, z tarczą i kuszą na plecach. - Idziem do stajni po jakiś wóz.

Stisla:
- Zatem prowadź mój elfikowaty kompanie... - krasnolud zadrwił na tle rasowym, po czym wybuchnął śmiechem - ÂŁe, he, he, ale miałeś skwaśniałą mine! Dobra, dobra już się nie śmiecham. Przybij grabe na zgodę. - wyciągnął dłoń w taki sposób, by elf mógł ją uchwycić za przedramię.
- Obiecuję rzadko naśmiewać się z twoich uchmantów - mrugnął okiem do elfa, po czym zapytał - Gdzież te stajnie?

Melkior Tacticus:
- "My nie wybaczamy, my pamiętamy". To rodowe powiedzonko. - powiedział podając grabę brodaczowi, ten z całą pewnością zdążył zapewne zauważyć że Melkior był mało elfim elfem. Bo który elf piłby przepalankę? - Zapamiętaj je, może ci się kiedyś przydać. A do stajni tędy.  - powiedział prowadząc brodacza uliczkami podgrodzia.

Stisla:
- Nom rzekłem, żem żartował. - krasnolud szturchnął lekko elfa w ramię - Nie obrażej się, jam nowy szukam kompana i do bitki i do pitki, a tyś się pierwszy nawinął na moje nietyngie żarty. No, ale cyk Walenty, na bok sentymenty. Idu chodu, po tego konika bo nam te zbóje pouciekają. - Stisla szybko dążył do zmiany tematu

- Tak se tera patrze na cie i widze, że mój druhu masz całkiem piękniusi kawał blachy na sobie. I to mithrilowy! A i hełmik niczego sobie. Pikna robota. Gdzieś takie wymajstrował? No, to teraz wyglądamy jak pan i sługus -  brodacz zażartował z uśmiechem na ustach - Moja koszula przy tym Twoim cacku to jak kawoł szmaty do jej wytarcia. Jak Ci sie zakurzy, ino szepnij słówko, zara zdejmne i ci nią wyczyszcze.

Krasnolud i Elf zbliżali się do stajni...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej