Tereny Valfden > Dział Wypraw
Na pohybel rekieterom!
Melkior Tacticus:
I atakował tnąc na ślepo mieczem od lewej.
//Pamiętaj że śmiało możesz ich śmiertelnie zranić.
Melkior zeskoczył zgrabnie z wozu i natychmiast musiał zasłonić się tarczą przed atakiem bandyty, odbił cios jednocześnie wbijając sztych sihila w brzuch bandziora, ten plunął krwią, elf wyszarpnął ostrze. Poczuł jak coś ciężkiego uderza go w łeb, to drugi bandyta. Melkior rzucił miecz na ziemię i błyskawicznie wymierzył prawego sierpowego w szczękę bandyty, zamroczyło go. Poprawił dwa razy tarczą aż ten padł na ziemię.
1 walczy z Stislą 2 nieprzytomny z zmasakrowaną mordą.
Stisla:
//Nie chciałem się popisywać, nie aż taki doskonały jestem. ;)
Stisla momentalnie zrobił wymach toporem nad głowę trzymając go już oburącz, przepuścił chaotyczny cios mieczem bandyty, wyrzucając biodra do tyłu, po czym huknął go śmiertelnie w klatkę piersiową, łamiąc zbirowi mostek. Ten momentalnie padł krasnoludowi pod nogi.
Szybki chaotyczny ruch głową brodacza w celu ustalenia jakiegokolwiek ruchu w około i już wiedział, że na "placu boju" pozostał tylko jego druh i jeden z rekieterów.
Wykorzystując swój niewielki wzrost przeturlał się pod wozem by szybciej dotrzeć na jego drugą stronę...
Melkior Tacticus:
Melkior szybkim ruchem miecza dobił bandytę ze zmasakrowaną twarzą, ten z którym walczył brodacz jeszcze żył. Chyba.
- I na chuj im to było...
Stisla:
- Zgadza sie. A zostaw szmaty... niech se konają, a nawet jak im żywot wróci to popamiętają na lata - zasugerował krasnolud. - Skąd się te obdartuchy zerwały? Coś mi ino przy świetle księżyca oko szwankuje...
-Dobra robota Mości Melkiorku. - ryżobrody z uśmiechem na buzi trzepnął elfa po plecach.
Spojrzał ponownie na mithrilowy napierśnik i głaskając niemalże z uczuciem kawał metalu zdobiący tułów Tacticusa rzekł - Piękna robota...
Melkior Tacticus:
- Może chcesz sobie pistolet jeden albo dwa przytulić? - spytał podchodząc do trupa załatwionego z "Matyldy". Przykucnął i wyciągnął srebrny bełt z czaszki bandyty i przeciągnął ciało z drogi.
- No, to jedziem dalej. W tych lasach żyją nie tylko wilki.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej