Tereny Valfden > Dział Wypraw
Cień skryty w mroku
Nawaar:
- Tak! Odpowiedział z całą stanowczością spoglądając cały czas, przed siebie z takiego powodu, że czar ciągle działał.
Lithan le Ellander:
Lithan odwracając się machnął lekko dłonią. Gest zdjął z Silvy narzuconą na jego ciało klątwę. Patrzył kilka sekund przed siebie. Myślał intensywnie. Wyjął zza pasa metrową metalową laskę. Jej wierzchołek zdobił mechanizm, elf kilka razy coś w nim przekręcił, a mechanizm rozdzielił się tworząc szczypce o czterech ramionach. Z kieszeni Lithan wyjął podłużny, niebieskawy kryształ, włożył go w szczypce paski, zakręcił, przymocował. Zamocowany kryształ zalśnił jasnoniebieskim żarem.
- Proganie, daj mi swojego gryfona. Zaopiekuję się nim. Wy zaś we trójkę wyruszycie w stronę Gór Kolczych - tutaj pokazał im mapę z zaznaczonym miejscem w górach - Znajduje się tam... - rzekł i opowiedział dokładnie zebranym co, a może raczej kogo tam znajdą.
- Ja udam się do starych znajomych. Spotkamy się po tej ekspedycji tutaj. Może będziemy wiedzieli coś więcej. Ruszajcie.
Nawaar:
Dhampir poczuł ulgę, kiedy elf machnął dłonią. Znaczyło to, tyle że tym gestem zaklęcie paraliżu przestało działać. Silvaster szybko się pozbierał i otrzepał z brudu ziemi. Teraz przyjrzał się poczynaniom Lithana, który coś majstrował przy lasce tworząc coś na wzór kostura. Silvaster nigdy nie przypuszczał, że takie coś można zrobić takie coś od tak. Widocznie elf był potężnym magiem, a dhampir od takich stronił, ale w całym tym zajściu zapomniał się przywitać no i miał jeszcze parę pytań, które go męczyły a chciał na nie uzyskać odpowiedź, przed wyruszeniem do Gór Kolczych.
- Za nim wyruszymy mogę, o coś zapytać? Kim a raczej czym są te postacie, które śledziłem przez jakiś czas? Wyglądają na bardzo podejrzanych i z tego, co zaobserwowałem nie zostawiają po sobie śladów stóp. To było tak jakby lewitowały nad ziemią i te strzelanie kośćmi.
Kenshin:
Ork, tylko kiwnął głową na słowa Lithana. Wiedział, że musi to zrobić aby wesprzeć Progana i dhampira w tej misji. Dlatego bez zbędnych pytań oczekiwał na wymarsz w stronę gór. Jednak, kiedy padły pytania od Silvastera trzeba było jeszcze chwilę poczekać aż uzyska odpowiedź.
Lithan le Ellander:
- Słyszałeś przecież. To ponuraki. Wiem o nich tyle co Wy, dlatego pytania nasuwają się same.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej