Tereny Valfden > Dział Wypraw

Cień skryty w mroku

(1/52) > >>

Lithan le Ellander:
Nazwa wyprawy: Cień skryty w mroku
Opiekun: Lithan le Ellander
Wymagania: 75% walki dowolną bronią.
Uczestnicy: Progan, Silvaster, Kenshin

//:Jeśli ktoś chciałby uczestniczyć proszę najpierw napisać na PW.

Wielka puszcza Valfdeńska, 21 Veris roku 20, II ery.

Lithan siedział na pniu powalonego przez wiatr drzewa. Jego czarne włosy przeczesywał wiatr. Æma siedziała na jego barku i poruszała skrzydełkami. Jego oczy były niczym ciemne tafle wód, rozświetlone kilkoma refleksami, niczym gwiazdy odbite nocą na powierzchni stawu. Wziął głęboki wdech i wydech. Zaciągnął się zapachem lasu, trwa i ziół, zapachem nocy. Wyzbył się zła i nienawiści, a niszczycielska siła jaką władał przelał na tworzenie, budowanie i ochronę. Wyjął zza pasa flet. Usiadł po turecku i zaczął grać melodię. Smętną, długą, cichą. Melodię drzew, lasu, duchów i starych ludów. Melodię mówiącą o tęsknocie, smutku, miłości...

Nawaar:
Dhampir z braku zajęcia zechciał się przejść w okolicach hrabstwa Revar. W ten sposób chciał przypomnieć sobie jego pierwszą wizytę w tamtejszych puszczach i lasach. Jego elfia natura ciągnęła go strasznie w te miejsca gdzie mógł zaznać spokoju i spoczynku, a domieszka wampirzych genów dawała mu siłę, by mógł przeciwstawić się trudnościom marszu w nocy. Tak sobie spacerował wsłuchując się w odgłosy lasów. Jego wyczulone zmysły szybko wyłapywały dochodzące dźwięki z różnych stron. Tam gdzieś sowy hukały, wilki wyły do księżyca, świetliki fruwały koło niego a wszędzie dało się usłyszeć granie świerszczy. Jednym słowem las i puszcze żyły swoim spokojnym życiem.

Progan:
Progan znalazł Lithana. Elf zaszył się w lesie, człowiek musiał długo szukać, ale znał się na tropieniu. Przybył mimo późnej pory. Wyszedł na polanę, zbliżył się do Elfa. Nauczył się, że nie powinno mu się przeszkadzać. Melodia była hołdem dla żywiołów, niczym oddanie czci. Dzięki niej koncentrował się Lithan, nabierał mocy. Mocy, która będzie mu przydatna.

Lithan le Ellander:
Elf skończył grać, opuścił flet na kolana. Odwrócił głowę i przez chwilę patrzył na człowieka. Jego twarz była niczym ukuta z marmuru, wyrażała nieobliczalność. Był on bowiem nieobliczalny. Tak w czynach jak w mocy.
Powstał on szybko, przeszedł się kilka kroków rozgarniając butami trawy i zioła porastające polanę. Stanął na przeciwko oddalonego o kilkanaście metrów dużego płaskiego kamienia. Nocą wyglądał on niczym grzbiet przyczajonego drapieżnika. Ruszył w stronę kamienia wydając takie samo polecenie Proganowi. Mentalnie. Zbliżyli się. Lithan uniósł dłoń nad kamień, przesunął nad nim, prawie go dotykając. Zebrana rosa zadrżała, krople rozjarzyły się na ułamek sekundy
- Miejsce Mocy. Miejsce czerpania, ÂŹródło.
- Czemu mnie tu przywiodłeś? - zapytał Progan
- Aby opowiedzieć Ci o mocy. O tym, co rządzi światem, przenika go i kreuje - powiedział i dotknął kamienia. Fala energii rozlała się po polanie niczym fala na tafli stawu po wrzuceniu kamyka. Trawy i zioła zakołysały się.
- Nasz świat przepełnia moc, która została stworzona przed wiekami. W dniu tym powstał Innos, a za jego rozkazem i z jego woli powstało światło, ogień i wiekuista moc. Moc, która nie zna końca. Jednakże światło nie może istnieć bez ciemności. Ciemność ma uwidaczniać światło, a światło ma ukazywać ciemność. Powstał Beliar w najczarniejszym punkcie nicości. Był on cieniem Innosa, powstał jako odarcie Innosa z jego szat. Innos bowiem jest bogiem światła i sprawiedliwości, jednakże chce on bowiem rządzić niepodzielnie odbierając swym sługą wolną wolę. Innos cechuje światło, ogień i świętość. Każdy ogień, każde światło nosi w sobie cząstkę tego boga. Beliar włada chaosem, ciemnością, śmiercią. Każdy ból, samotność, porzucenie i rozpacz jego jego dziełem. Wedle tradycji Innos był pierwszy. Pierwszy w potędze i władzy. Po nim był Beliar, wiecznie zazdrosny o pierwsze miejsce swojego brata. My jednak wyznajemy inną prawdę. Oto powstał Adanos. Powstał z chłodnego wiatru niosącego ochłodę od palącego słońca Innosa i rozwiewającego mgliste mroki Beliara. Adanos dał światu życie. Uczynił to, czego żaden inny bóg nie śmiał uczynić. Adanos bowiem ukochał świat. Cały i taki jaki był. Dał mu życie, stworzył drzewa i zwierzęta, wypełnił oceany wodą a przestworza powietrzem. Uczynił ziemię żyzną dla dzieła stworzenia. Drzewa i zwierzęta były pierwsze, były przed nami, ale i nam przeznaczone. Wedle tradycji Adanos był trzecim bogiem, obdarzonym małą siłą. Jednakże my wyznajemy inną prawdę. Adanos posiadał władzę nad dziełem stworzenia. To co uczynił stawało się święte i nikt, ani Innos ani Beliar nie mieli do tego przystępu. Słowo Adanosa tchnęło życie i wszystko co żyło należało do niego, jednakże on dał ludziom wolę wolną czynienia wszystkiego wedle ich zamierzeń. Siłą Adanosa była jego miłość. Miłość, którą każdy z nas musi odnaleźć. Innos i Beliar walczyli na ziemiach Adanosa. Beliar tworzył kreatury, obdarzał je swą boską mocą. Innos walczył z nimi obdarzając mocą swoich wybrańców. Jednakże potrzeba było Adanosa, którego słowo było najświętsze. Adanos bowiem położył kres dwóm armiom Beliara zsyłając na nich potężna falę odbierającą życie. Teraz będę mówił o obecnych czasach. Starych bogów już nie ma, jednak bogowie byli nieśmiertelni. Innos obdarzył Zewolę mocą, jednakże sam żył i przeżył, stał się duchem dawnego siebie - Zartatem. Beliar dzielił są moc wielokrotnie, każdy jego sługa, razem z Rasherem, niosą w sobie jego moc, gdyby ją uwolnić, cień danego boga ciemności odrodziłby się ponownie. Adanos przekazał są moc dwukrotnie. Pierwszy raz kiedy spłodził Ventepi, drugi raz kiedy dał jej władzę nad dziełem stworzenia. Tylko Adanos spłodził dziecko, wyniósł ją od samych jej narodzin do chwały panteonu nadając jej wszelką swą moc. Tedy kiedy nadchodzi zło, módlmy się o kolejną falę która je zmyje z powierzchni ziemi - powiedział i odjął dłoń od kamienia.

Progan:
Progan słuchał słów czarodzieja, który swoją pamięcią sięgał prawie początków świata. Widział, że przez cały czas Lithan trzymał dłoń na kamieniu. Tak, jakoby składał przysięgę lub zaświadczał o prawdzie. Kiedy skończył Progan zamyślił się. Odrzekł po długiej chwili milczenia
- Adanos mógł obdarzyć swoją córkę całą swoją mocą. Oznacza to, że w nadchodzących czasach może ona odegrać wielką rolę w całym wszechświecie. Jest córką samego Adanos i dziedziczką jego potęgi. Nasz Matka... - rzekł i oparł ciężar ciała na pasterskim kiju którym się podpierał.
- Wezwałeś mnie jeszcze po coś, prawda? 

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej