Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wiosenny spacer

<< < (7/14) > >>

Rodred:
- Hehe Zaśmiałem się okrutnie. - Pan wie, że to nic osobistego... tak po prostu wypada. Zbliżając się i unosząc broń dodałem. - No i.. lubię zabijać. Uśmiechnąłem się okrutnie i ruszyłem do ataku.

Evening Antarii:
Mężczyzna puścił dziewczynkę, a ta pobiegła i skryła się gdzieś. Wciąż płakała.
Dodatkowo zza pazuchy wypadła mu mała drewniana skrzyneczka.
Jegomość obronił się przed atakiem Rodreda i uderzył go w policzek pięścią. Na pewno zostanie ślad.

Rodred:
Wpadłem w szał. Zero pokory! Nie dość, że zabija kobiety to jeszcze unika śmierci zamiast przyjąć ją z godnością! Atakuje go uderzając na zmianę toporem i tarczą, broniąc się przed ewentualnymi kontrami.

Evening Antarii:
Przeciwnik wymierzył sztyletem w ramię Rodreda, ale ostrze zatrzymało się na tarczy. Potem ciął ukośnie celując w jego pierś.


1x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Bandyta

Rodred:
Zbiłem cięcie na bok toporem i dosłownie skoczyłem na niego z tarczą wgniatając go w ścianę. Powtórzyłem to raz, drugi , trzeci i się odsunąłem. Zakrwawiony i ogłuszony drań osunął się na kolana. Jednym sprawnym cięciem skróciłem go o głowę.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej