Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wiosenny spacer
Rodred:
- Hehe Zaśmiałem się okrutnie. - Pan wie, że to nic osobistego... tak po prostu wypada. Zbliżając się i unosząc broń dodałem. - No i.. lubię zabijać. Uśmiechnąłem się okrutnie i ruszyłem do ataku.
Evening Antarii:
Mężczyzna puścił dziewczynkę, a ta pobiegła i skryła się gdzieś. Wciąż płakała.
Dodatkowo zza pazuchy wypadła mu mała drewniana skrzyneczka.
Jegomość obronił się przed atakiem Rodreda i uderzył go w policzek pięścią. Na pewno zostanie ślad.
Rodred:
Wpadłem w szał. Zero pokory! Nie dość, że zabija kobiety to jeszcze unika śmierci zamiast przyjąć ją z godnością! Atakuje go uderzając na zmianę toporem i tarczą, broniąc się przed ewentualnymi kontrami.
Evening Antarii:
Przeciwnik wymierzył sztyletem w ramię Rodreda, ale ostrze zatrzymało się na tarczy. Potem ciął ukośnie celując w jego pierś.
1x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Bandyta
Rodred:
Zbiłem cięcie na bok toporem i dosłownie skoczyłem na niego z tarczą wgniatając go w ścianę. Powtórzyłem to raz, drugi , trzeci i się odsunąłem. Zakrwawiony i ogłuszony drań osunął się na kolana. Jednym sprawnym cięciem skróciłem go o głowę.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej