Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wiosenny spacer
Evening Antarii:
ÂŚladów włamania nie ma. Wszystko wygląda spokojnie. Przynajmniej z zewnątrz.
Rodred:
Wchodze przygotowany do walki z wysoko uniesiona tarczą. Jeśli zajme ten domek to będę miał bardzo przyjemny nocleg.
Evening Antarii:
Wnętrze było bardzo czyste i przytulne. Na środku głównej izby znajdował się kominek, obok solidny dębowy stół, jakieś krzesła pod ścianą, rysunek Ventepi na ścianie. ÂŻadnych śladów walki czy szamotaniny. ÂŁad i porządek.
A przy wejściu do następnego pokoju leżała dziewczyna. Tak jakby położyła się w tym dziwnym miejscu na chwilę, żeby odpocząć, a potem wstać i ruszyć dalej do swych obowiązków. Była piękna, choć blada, odziana w białą bawełnianą sukienkę z koronkami. Twarz miała spokojną i zastygłą, nie utrwalił się na niej żaden grymas. Miała długie kręcone blond włosy, zielone otwarte oczy, fioletowe usta. I siniaki na całej szyi - ślady duszenia.
Wszystko musiało się wydarzyć niedawno, jakieś pięć, dziesięć minut temu.
Rodred:
//O ile się dobrze orientuje to nie występują tu żadnego typu orzywience?
Przez chwile podziwiałem urodę trupa zadając sobie tylko pytanie "Dlaczego?". Przekroczylem ostrożnie ciało i wchodzę do pokoju szukając tego kto mógłby to zrobić.
Evening Antarii:
//Nie, ona już się raczej nie obudzi.
Reszta domku była tak samo ładna, czysta i widać było, że ktoś po prostu dba o ten przybytek. Albo... dbał. Potem było pomieszczenie do zabaw z regałami na książki i zabawkami małego dziecka. Potem izba sypialniana i jakieś kolejne dwa pokoje. Ale do sprawdzenia zostało jeszcze podwórko i budynki gospodarcze.
//Możesz napisać że znajdujesz jakąś świeczkę i zapalasz. Bo dochodzi północ i głupio tak, żebyś po ciemku chodził :)
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej