Tereny Valfden > Dział Wypraw
Czarny Duch
Elrond Ñoldor:
Nic nie powiedział. Zniknął natomiast w jamie. Wrócił po kilku chwilach wyrzucając z niej kilka ubrań gremlinów.
Radowit:
Radowit pozbierał ubrania i serdecznie podziękował. Wziął dwa dzbanki (miał szczerą nadzieję, że mają ucha do noszenia ich w jednej ręce) i napełnił je wodą ze strumienia. Poprosił też o to samo gremlina. Nie wiedział czy ten mu pomoże, ale chciał chociaż spróbować. Zawsze to szybciej i sprawniej by poszło z całą akcją. Ruszył następnie z powrotem do totemu.
Elrond Ñoldor:
Gremlina nawet nie było widać. Ponowna droga powrotna ponownie odbyła się bez przeszkód.
Radowit:
Radowit przeszedł całą drogę w podobnym tempie. Co prawda znał już ścieżkę i nie musiał się zastanawiać czy nie zbacza z traktu, ale niósł te dwa sporawe dzbany wody i nie chciał ich rozlać. Doszedł jednak na miejsce i stanął przed totemem. Nie czekając ani chwili rozerwał materiał na kilka kawałków szmat, pomagając sobie przy tym ostrzem wardyny. Umoczył pierwszą część w wodzie ze strumienia, którą przyniósł ze sobą, i zaczął sukcesywnie czyścić totem z tej niezidentyfikowanej mazi. Kolistymi ruchami, często płucząc szmatę i zmieniając ją w razie potrzeby.
Elrond Ñoldor:
Pod względem fizycznym, totem był czysty. By go oczyścić w pełni potrzeba było jeszcze dwóch rzeczy. Nie zdążyłeś się nawet do nich zabrać, gdy na niebie rozległ się pisk. W twoim kierunku leciały kolejne trzy demoniczne kruki.
3 x Demoniczny kruk
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej