Tereny Valfden > Dział Wypraw

Czarny Duch

<< < (14/17) > >>

Elrond Ñoldor:
Nic nie powiedział. Zniknął natomiast w jamie. Wrócił po kilku chwilach wyrzucając z niej kilka ubrań gremlinów. 

Radowit:
Radowit pozbierał ubrania i serdecznie podziękował. Wziął dwa dzbanki (miał szczerą nadzieję, że mają ucha do noszenia ich w jednej ręce) i napełnił je wodą ze strumienia. Poprosił też o to samo gremlina. Nie wiedział czy ten mu pomoże, ale chciał chociaż spróbować. Zawsze to szybciej i sprawniej by poszło z całą akcją. Ruszył następnie z powrotem do totemu.

Elrond Ñoldor:
Gremlina nawet nie było widać. Ponowna droga powrotna ponownie odbyła się bez przeszkód.

Radowit:
Radowit przeszedł całą drogę w podobnym tempie. Co prawda znał już ścieżkę i nie musiał się zastanawiać czy nie zbacza z traktu, ale niósł te dwa sporawe dzbany wody i nie chciał ich rozlać. Doszedł jednak na miejsce i stanął przed totemem. Nie czekając ani chwili rozerwał materiał na kilka kawałków szmat, pomagając sobie przy tym ostrzem wardyny. Umoczył pierwszą część w wodzie ze strumienia, którą przyniósł ze sobą, i zaczął sukcesywnie czyścić totem z tej niezidentyfikowanej mazi. Kolistymi ruchami, często płucząc szmatę i zmieniając ją w razie potrzeby.

Elrond Ñoldor:
Pod względem fizycznym, totem był czysty. By go oczyścić w pełni potrzeba było jeszcze dwóch rzeczy. Nie zdążyłeś się nawet do nich zabrać, gdy na niebie rozległ się pisk. W twoim kierunku leciały kolejne trzy demoniczne kruki.



3 x Demoniczny kruk

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej