Tereny Valfden > Dział Wypraw
Czarny Duch
Elrond Ñoldor:
Cała była pokryta plamami jakiegoś dziwnego czarnego płynu.
Radowit:
Radowit dokładnie zbadał ten płyn. Chciał odkryć jego naturę, spróbować zrozumieć wszelkie rzeczy, które się tutaj działy. Czy to płynna czarna ruda o której tyle słyszał w Konkordacie?
Elrond Ñoldor:
Płyn był przesycony magią i złem.
Oczyścić... usłyszałeś głos w swojej głowie. Głos nie był straszny, był łagodny i ciepły. Od razu dotarło do Ciebie, że był to jeden z totemów poświęconych bogini Ventepi.
Radowit:
Elf wiedział, że musi oczyścić kapliczkę z całego zła. Wyrwał nieco trawy z ziemi, żeby zrobić z niej prowizoryczną szmatkę, czy ścierkę. W duchu przeprosił boginię za to, że musi wykorzystywać jej dzieło stworzenia w taki sposób, ale wiedział, że trawa odrośnie na nowo zdrowa i zielona, a totem sam się nie przywróci do normalnego stanu. Wziął więc naręcze trawy i zaczął wycierać nią totem. Aż do skutku.
Elrond Ñoldor:
Płyn wprawdzie schodził, ale nie za dobrze. Najczęściej był po prostu rozcierany. Przydałoby się coś lepszego od trawy. Jakaś dobra szmata i naczynie z czysta wodą.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej