Tereny Valfden > Dział Wypraw

Czarny Duch

<< < (8/17) > >>

Elrond Ñoldor:
Sołtys i żona tylko patrzeli za wami z rozdziabionymi ustami. Nie zdążyli nawet zareagować. Gremlina dogoniłeś po kilkunastu metrach. Długie, szczupłe elfickie nogi były bardzo przydatne. Wbiegliście w las. Najpierw rzadki, gdzieniegdzie wykarczowany przez mieszkańców okolicznej wioski. Jednak im głębiej, tylko drzewa rosły gęściej. Tak samo krzaki. Jednak dla Ciebie nie stanowiły one problemu. Po dziesięciu minutach twój kompan zwolnił. Następnie przystanął i niespodziewanie padł na ziemię niczym rażony gromem. Po chwili dostrzegłeś co było tego przyczyną. Jakieś 40 metrów przed wami dwa wilki próbowały zjeść kretoszczura. Próbowały, bo w sumie gdy jeden zaczynał, drugi starał się go odciągnąć. Nie zwróciły jeszcze na was jakiejkolwiek uwagi.

2x Wilk



Radowit:
Radowit powoli i nieskrywaną obawą ściągnął z pleców łuk. Z kołczana przy pasie wyjął jedną żelazną strzałę i nałożył ją na cięciwę, by mieć jak najwięcej czasu na oddanie ewentualnego strzału. Nie chciał jednak zabijać tych zwierząt, bo niby dlaczego? Nic mu nie zrobiły, nie zaatakowały, ani nie groziły atakiem. On im też jeszcze nic nie zrobił, więc chciał, by tak pozostało. Był dziecięciem lasu, przyszłym wojownikiem Ventepii. Poprzysiągł przed jej posągiem obronę puszczy, nie eksterminowanie jej mieszkańców.
- Psst... - spróbował delikatnie zwrócić uwagę gremlina. - Obejdźmy ich. Nie muszą ginąć. My zresztą też nie.

Elrond Ñoldor:
Gremlin najwyraźniej miał te same zdanie, bo tylko kiwnął głową. Jeden z wilków podniósł łeb do góry i nastroszył uszy.

Radowit:
Radowit powolnym krokiem zaczął się cofać. Spokojnie stawiał stopę, by niczym do ataku wilków nie sprowokować. Pociągnął gremlina za ramię i cofnął się z nim co najmniej kilkanaście metrów.
- Nadłużmy parę metrów. Prowadź bokiem. - Mówił cały czas cicho, by niepotrzebnie nie irytować leśnych bestii.

Elrond Ñoldor:
Gremlin zrobił to co mu kazałeś. Najpierw poszliście w lewo jakieś sto metrów, a później ponownie obraliście kierunek w stronę miejsca, gdzie chciał Ciebie doprowadzić twój towarzysz.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej