Tereny Valfden > Dział Wypraw
Przesyłka
Dragosani:
// Nie możesz ich umieścić na korpusie. Tam można trzymać broń o zasięgu do 0,2 m :) Ekwipowanie przedmiotów
I jechali tak. Rozmowa o walce trwała jakiś czas, potem nadszedł inny temat i później jeszcze inny. W końcu dotarli do celu, osady Golinog. Krasnoludy wprowadziły wóz do miasta i zaprowadziły go do stajni. Potem stwierdziły, że zostaną tu dzień, lub dwa, w karczmie "Wielki paw".
- A ty, chopie, jak tam? Gdzie tera? - zapytał Turfur.
Rodred:
- Ruszam poszukać rzemieślnika Olafa. Mam mu to dostarczyć. Wskazałem na paczkę. I ruszam go poszukać.
Dragosani:
// Nie ma to jak nosić sztylet na plecach :)
- Nie kojarzę typa - odparł Turfur. Ale odezwał się jeszcze Odo.
- Olaf? Rzemieślnik? Robi ozdoby z drewna? Znam go. Całkiem znany jest, ale ja uważam, że to partacz - zainteresował się. - Mogę pokazać ci, gdzie ma warsztat - zaproponował.
Rodred:
// Można? Można! :D
- A więc prowadź. Uśmiechnąłem się, że nie będę musiał spędzić godzin szukając go w tym niemal, że mieście.
Dragosani:
Pożegnali się z krasnoludami i ruszyli. Niziołek prowadził pewnie, jakby już wielokrotnie był w tej osadzie i doskonale ją znał. I tak najpewniej właśnie było. W końcu dotarli do celu. Warsztat Olafa wyglądał właściwie jak sklep. ÂŚcianę obok drzwi pokrywały kawałki papieru z rysunkami różnych drewnianych figur, ozdób i tym podobnych, które to miały chyba na celu reklamować usługi Olafa. Nad drzwiami wisiała tabliczka z namalowanym na niej szachowym gońcem.
- To jego warsztat - powiedział Odo. - Ja tam nie będę wchodził, bo dziada nie lubię - dodał.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej