Tereny Valfden > Dział Wypraw
Przesyłka
Rodred:
Uprzejmie mu podziękowałem i wkroczyłem do środka pewnym krokiem.
Dragosani:
Gdy Rodred wszedł do środka rozległ się odgłos dzwonka, zawieszonego nad drzwiami. Wnętrze było pogrążone w półmroku i.pachnące drewnem. Na półkach wokół leżały różne drewniane figurki, skrzyneczki, przyciski do papieru i tym podobne drewniane pierdoły. Za ladą było wyjście na zaplecze. Słysząc dzwonek wyszedł z niego jakiś człowiek. Był to już starszy łysy mężczyzna, niższy niego od Rodreda. Na ubranie miał narzucony roboczy fartuch, z którego kieszeni wystawał cały zestaw nożyków, dłut i tym podobnych narzędzi. Olaf, gdyż nim zapewne był mężczyzna, spojrzał na przybysza marszcząc krzaczaste brwi.
- Pan po jakieś zamówienie? - zapytał w ramach powitania.
Rodred:
- Ja w sprawie pańskiego zamówienia, tak mniemam. To mówiąc postawiłem przed nim paczkę. - Od Drago. Dodałem. Wziął paczę do rąk. A co mi szkodzi. - Drago obiecał, że zapłaci pan za mój trud dostarczenia tego. A i jeszcze mówił co do paczki, że będzie pan wiedział o co chodzi. To mówiąc odsunąłem się dwa kroki od paczki dając mu w spokoju ją rozpakować.
Dragosani:
Olaf uniósł w zdziwieniu brwi. Istotnie wziął paczkę do rąk i obejrzał ją nieco podejrzliwie. Chyba wbrew słowom Draga nie bardzo wiedział o co chodzi. W końcu wyciągnął mały nożyk i porozcinał sznurki owijające pakunek, po czym odwinął płótno. Ukazała się drewniana skrzyneczka. Nic wyszukanego, ot proste pudełeczko z drewna. Olaf coś tam mruknął, po czym otworzył skrzyneczkę, zaglądając do środka. I zbladł. Nożyk wypadł mu z dłoni. Szybko zamknął skrzyneczkę. Spojrzał na Rodreda.
- Drago, tak? - zaczął. - Wiem o co chodzi... Możesz mu przekazać, że odciąłem się od reszty. - Pogrzebał gdzieś pod ladą. - Trzymaj. On i tak pewnie coś ci dorzuci. - Położył na ladzie sakiewkę. Tak na oko było w niem pięćdziesiąt grzywien.
Rodred:
Zabrałem sakiewkę i zapytałem - Można wiedzieć co jest w środku?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej