Tereny Valfden > Dział Wypraw
Przesyłka
Dragosani:
Gremlin znów coś tam się poszamotał. Wyszedł na skraj półpiętra. Przez chwile się jakby wahał, lecz ostatecznie zszedł na dół po drabinie. Całkiem zwinnie, jak na tak pokraczną istotę. Warto zauważyć także, że słońce już zaczynało wychodzić zza horyzontu, więc robiło się coraz jaśniej. Gremlin w końcu znalazł się na dole, lecz trzymał się o kilka kroków od Rodreda.
- Trza wyjść, do dom Fika - powiedział i wskazał drzwi, które były zablokowane.
// Czyli kara Osłona nocy przestaje działać.
Rodred:
Tarcze założyłem na plecy. Lewą ręką odblokowałem przejście i mocno złapałem gremlina za ramię mówiąc - Prowadź.
Dragosani:
- Tędy, człowiek-ładny! - zawołał gremlin i pobiegł przez podwórze. Nikogo jeszcze na nim nie było. Albo niestety, albo na szczęście, zależnie od punktu widzenia. Gremlin podbiegł szybko do bramy w palisadzie i przecisnął się przez szparę, która to była pomiędzy wrotami, a ziemią. Już mogłoby się wydawać, że zwiał, ale pochylił się i zajrzał przez tę szparę.
- Szybciej, człowiek-ładny! - zawołał.
Rodred:
//Wydaje mi się, że trzymałem go za ramię ;)
Ruszyłem za Fikiem nie chcąc ryzykować jego ucieczki po raz drugi.
Dragosani:
// Wybacz, przeleciałem wzrokiem i nie doczytałem. Wyślizgnął się, o! :)
Rodred wyszedł za gremlinem za palisadę. Fik pobiegł na skraj lasu, prowadząc za sobą mężczyznę. Minał kilka drzew i zatrzymał się.
- Tam! - Wskazał na jakaś norę w małym pagórku pomiędzy drzewami. - Tam dom Fik. Tam paskudny Ugruk Krwawozęby. To bestia-brzydal z zębiskami! Wlazł do domu Fika, jak Fik nie w domu i zjadł samiczkę Fika Fikę! A Fik nie mieć proca, bo została w dom i nie ma jak wejść! Jakby mieć, to by rozbić łeb bestia! - wyjaśnił piskliwym głosem. Z nory Rodred mógł usłyszeć jakieś prychania i tym podobne odgłosy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej