Tereny Valfden > Dział Wypraw
Przesyłka
Rodred:
Podnoszę pakunek i chowam go do torby. Chowam topór za pas i zamykam drzwi wejściowe, blokując je jakąś zasówą. Teraz mi nie ucieknie Cały czas obserwując okno idę w stronę gdzie słyszałem gremnlina. - Podaj się po dobroci a tylko ręką i złotem ,a nie życiem odpowiesz za swa winę! W miedzy czasie sprawdzam czy pakunek jest cały.
Dragosani:
Pakunek był nieuszkodzony. Przynajmniej na tyle, na ile można było to ocenić. Z półpiętra Rodred usłyszał znów jakaś szamotaninę wśród szmat. Gremlin zapewne usłyszał słowa człowieka.
- Człowiek-brzydal pomoże, to Fik-ładny da skarb i nie bierze więcej paczka człowiek-brzyal! - odkrzyknął, ale nie pokazywał się jeszcze.
Rodred:
- Sam jesteś chędożonym brzydalem! Odkrzyknalem może dość prymitywnie. - Masz trzy opcje. Wyłaź, odetne ci rękę i będę pewny że juz nic nie ukrsdniesz. Druga znajdę cię i zabije a twoje przytoczenie oddam kozą. I trzecia dasz mi cos co mnie usatysfakcjonuje i wynagrodzi całe to zajście! Mówiąc to cały czas szykalem potworów ewidentnie miejac ochotę na drugą z opcji.
Dragosani:
- Skarb, tak dam skarb! ÂŁadny skarb! - zawołał gremlin, widząc w tym szasnę na ocalenie skóry. I ręki. - Ale pomoże człowiek-brz... ładny! Pomoże wygnać z dom Fika-brzydal Ugruka Krwawozęba! - dodał jeszcze.
Rodred:
Po chwili zastanowienia, wykwitł mi okrutny uśmieszek na ustach i powiedziałem. - Jasne, prowadź. Będę tuż za tobą!
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej