Tereny Valfden > Dział Wypraw

Przesyłka

<< < (7/18) > >>

Dragosani:
Rodred wpadł do magazynu. Zobaczył spore pomieszczenie, w którym składowane były jakieś beczki. Było tam coś w rodzaju półpiętra. Sama drewniana podłoga umiejscowiona mniej więcej w połowie odległości pomiędzy parterem a sufitem. Nie było tam ścian, ot zwykłe podłoże z przystawioną drabiną. Często takie półpiętra można spotkać w stajniach, jeśli czytelnik chciałby to sobie lepiej zobrazować. Był tam przechowywane jakieś inne rzeczy niż beczki, pakunku, trochę siana i takie tam, lżejsze przedmioty. Ot, zwykły magazyn. Tylnego wyjścia nie było widać, nawet jeśli gdzieś tam było. Rodred rozejrzał się, aby zlokalizować złodzieja. I znalazł go.


1x Gremlin

Mały pokraczny stworek stał sobie na skraju wspomnianego półpiętra. Obok niego leżała skradziona paczka. Stworek spojrzał na wchodzącego Rodreda i pokręcił nosem jak szczur.
- Człowiek-brzydal, idź! Dlaczego goni? - wybełkotał coś co brzmiało jak słowa i dało się zrozumieć.
// Dałem staty, ale nie musisz z nim walczyć. Dałem je tak na wszelki wypadek.

Rodred:
Brzydal ?! Miejąc kaca na karku i będąc w nie bywalej furii nie usłyszałem reszty słów. - Chędożny złodziej!! Ryknąłem i ruszylem na niego.
//Kto ma pierwszeństwo ataku? Chyba że gremlin ucieka lub dalej próbuje się dogadać :D [/i] Wpadłem w istny szał bersekera.

Dragosani:
// Kary upojenia alkoholem nie masz, bo jak trochę się twoja postać przespała, to wywietrzało. Ale jest jeszcze dość ciemno, więc masz karę Osłona nocy. Co do pierwszeństwa ataku, to on miał, ale próbował zagadać, więc mu przepadło.
Gremlin pisnął jak szczur i odbiegł od krawędzi półpiętra. Potrącił przy tym paczkę, o której chyba w strachu zapomniał. Pakunek przechylił się i zaczął spadać z półpiętra na ziemię. Gremlin zniknął z pola widzenia Rodreda, wbiegając gdzieś tam głębiej pomiędzy pakunki i szmaty lezące na półpiętrze. Paczka zaś spadała...

Rodred:
Szybko wysuwam trzonek topora, żeby złapać na niego paczkę. - Wracaj tu! Krzyknalem za gremlinem starając sobie przypomnieć czy w pobliżu są jakieś kozy które mógłbym nakarmić przyrodzeniem złodzieja.

Dragosani:
Paczka jakimś cudem trafiła w trzonek. Jednak nie zatrzymała się na nim, po chwili się zsunęła. Spadła na jakieś szmaty. Całkiem lekko, wytraciła sporo prędkości, więc raczej zawartość nie powinna być uszkodzona. Sam gremlin ani myślał wracać. Rodred słyszał tylko z pół piętra jak mały złodziejaszek coś tam się szamocze, zapewne próbując ukryć wśród pakunków i szmat. Oznaczać to mogło, ze na górze nie było okna, przez które mógł zwiać. Albo w panice nawet nie pomyślał o tym. Co do kóz, to akurat w tej chwili Rodred usłyszał z oddali jak takowa beczy. Zapewne gdzieś na terenie zajazdy gospodarz trzymał kozy, coby mieć mleko, czy coś.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej