Tereny Valfden > Dział Wypraw
Próba siły #4 - Arterius
Funeris Venatio:
Jeb! Jak nie chluśnie coś w tej sadzawce za nim...
Arterius:
- Zartarze... - jęknął, wzdrygając się. Szybko odwrócił swój wzrok, wysuwając delikatnie ostrze z pochwy. Tu ktoś był, tego jest i będzie pewny na sto procent.
Funeris Venatio:
Z miejsca gdzie stał, będąc w przedsionku tego niewielkiego grobowca, Arterius mógł dostrzec jakąś niewyraźną postać stojącą przy tym niewielkim jeziorku trzydzieści metrów dalej. Ten konkretny ktoś na pewno nie wyglądał na zwykłego mieszkańca Efehidonu. Był na to... zbyt rozłożony.
Arterius:
- Coś mi tu śmierdzi... - zagłowił, się, próbując wyostrzyć swój wzrok i dostrzec postać. Na nic. Ciemność ogarniała wszystko po kolei, ciężko było rozróżnić, czy to, co widział, naprawdę istniało. To nie był mieszkaniec, tego był pewien. Zombie? Czy może mamy tu do czynienia z jakimś eksperymentalnym gównem? - zapytał sam siebie, wychodząc z przedsionka... Powoli zaczął się zbliżać. Nie za szybko, nie za wolno.. Próbował czekać, jak zareaguje ten ktoś, tudzież to coś.
Funeris Venatio:
// Ekhm... Bóg, którego wyznajesz nie nazywa się Zartar, tylko Zartat.
No i wtedy Arterius ujrzał zombie. Po prostu. Stało odwrócone w jego stronę i zaczęło powoli się zbliżać. Pozostało jeszcze ze 30 metrów.
//1x Zombie, 30 metrów dalej, idzie w Twoją stronę.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej