Bitwa na nowo rozgorzała, odprężony Kruk, w jednej chwili znów strzał się nad wyraz skupiony, gotów do działania.
Sprawdził stan kuszy, potem wziął głęboki oddech i... oparł kuszę o ramię, szybko wymierzając i wystrzeliwując. Pierwszy bełt wyleciał z kuszy, ubijając oko napotkanego demona... Ten zaryczał z bólu, nie odrywając się jednak od walki..
Teraz, gdy nie miał wiele czasu na przeładowanie, założył kuszę na plecy i wysuwając katanę sprawnym, delikatnym ruchem ręki, ruszył na pojedynek. Z początku, chciał dorwać się do tego, którego przed chwilą ujebał, ale.. no cóż, drogę zagrodził mu jego demoniczny przyjaciel, który - choć mogło mu się zdawać - szczerzył swe demoniczne zębiska na czarną przekąskę. Zamachnął się, zamierzał już uderzyć... Kruk był jednak zwinny, tak jak żądało to od niego jego życie zabójcy. Uskoczył w bok od topora, unikając śmierci przez głupie parę centymetrów. Cóż za ironia, prawda?
Demon znów uniósł swą rękę, Kruk jednak tym razem szybko zareagował. Zamachnął się szybko od dołu, ucinając dzierżącą broń dłoń, która opadła z bronią na ziemie. Nie miał srebrnej klinki, toteż miał z tym trochę problemu, acz, po mocniejszym ciosie, ta się poddała.
- Regeneracja, cholera... - mruknął, gdy spostrzegł, że ręka powoli się odrasta, że już wkrótce znów będzie miał zdrową kończynę. Szybko przeturlał się na bok, unikając uderzenia puklerzem i... znów uderzył w dłoń, tym razem tą, która trzymała jego tarczę. Teraz miał dwie rzeczy do zregenerowania, mógł więc trochę bezpieczniej - acz nadal nie aż nazbyt - postarać się go unicestwić. Kolejny unik.
Teraz, dzięki przewrotowi, znalazł się obok niego, po prawej. Szybko więc stanął na jakimś martwym ciele, odbijając się lekko w górę, kataną wbijając się w czubek głowy. Demon zawył, teraz jak opętany próbował swymi zębiskami ugryźć Mohameda, który, trochę przestraszony takiej reakcji, szybko odskoczył na tył. Demon obrócił się do niego i.. padł na ziemie. Katana z trudnością wbiła się w kark bestii, utykając tam. Ta cholerna bestia była mocniejsza, niźli się wydaje! Wysunął szybko ostrze, po czym cofnął się do tyłu, spoglądając na nią.. Miała przebitą czaszkę, nadal jednak żyła.. Miała rozciętą szyję, żyła... Kończyny się jej regenerowały... Ekhem... Było źle.
17 bełtów
64x Ogrzy Demon (W tym ranny w oko)