Autor Wątek: Wyzwolenie Zuesh  (Przeczytany 59701 razy)

Description:

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Wyzwolenie Zuesh
« Odpowiedź #420 dnia: 05 Styczeń 2015, 15:55:13 »
Dhampir usłyszał wystrzał z łodzi daleka i wiedział, że to Gordian zabawia się w najlepsze. Jednak chciał zabić kolejnego demona, więc tak zrobił. Wychylił się za balustrady i zaczął namierzać. Wybrał sobie takiego przeciwnika, który był bardzo zajęty walką z kotami. To mógł bez problemów go zabić i tak właśnie zrobił. Demon miał zaatakować jednego z kunan, ale w tym czasie wystrzelony bełt przez Silvastera trafił go w potylicę. Potwór obalił się do przodu nie mal przygniatając dużego dachowca, lecz ten w porę uskoczył do tyłu. Dhampir po zakończonym ataku schował się i ładował ponownie kuszę.

25x bełtów pozostaje

31x Ogrzy demon (Jeden ranny)

Offline TheMo

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 5519
  • Reputacja: 4478
    • Karta postaci

Odp: Wyzwolenie Zuesh
« Odpowiedź #421 dnia: 05 Styczeń 2015, 15:56:20 »
Themo schował się całkiem za workami i ładował swoją kuszę kolejną srebrną dawką wolności. Przy tej czynności zaczął śpiewać, by dodać otuchy walczącym kompanom.
-Do granic zbliża się,
Czeka mała grupka wojska,
Czterdziestu ludzi w niej...
Sami są...
Trwają wciąż...
Zuesha ziemia w ogniu,
Już wojna tutaj jest,
Ostro demony pchają do przodu,
Dokoła wojny rzeź!
Wkoło rzeź!
Brońmy się!
Osiemnaście dni batalii
Nie mając żadnych szans
Garstka w imię wszystkich aż siłl zabraknie nam!
My!
Będziemy kąsać was!
Kły w kark!
Gdy zobaczycie nas!
My!
Pójdziemy z bronią w tan!
Trwa bój!
Stawimy opór wam!
Choć nadaremno trwamy,
Ich liczba miażdży nas,
Wrogim ogniem posiekani,
Nie zamierzamy paść!
Opór trwa!
Oddział stoi!
Jedność w nas!
Siła w nas!
Wolności bronić nam kazano
Więc tak czynimy!
Rozkaz wykonano
Pośród miażdżących sił!
My!
Będziemy kąsać was!
Kły w kark!
Gdy zobaczycie nas!
My!
Pójdziemy z bronią w tan!
Trwa bój!
Tak trzeba czynić nam!
My!
Będziemy kąsać was!
Kły w kark!
Gdy zobaczycie nas!
My!
Stawimy opór wam!
Trwa bój!
Tak trzeba czynić nam!

Akurat z ostatnim wersem rozległ się szczęk zwalnianego zabezpieczenia. Powrócił do pozycji strzeleckiej i obrał sobie za cel kolejnego demona. Zauważył, jak jeden się miota z bełtem w czaszce. Postanowił ukrócić męki biedaka. Nawet wroga trzeba szanować. Przyparł kuszę do barku i nacisnął na spust. Bełt wyleciał ze świstem z mechanizmu i pomknął na rannego stwora. Lecz przez jego niekontrolowane ruchy nie wbił się prosto w czaszkę, czy tułów. Trafił w pewien strategiczny punkt pomiędzy nogami, przeszywając te ważne organy na wylot. Po tym pomiot piekielny zawył i padł.

28 srebrnych bełtów
31x ogrzy demon

//Mohamed, ty ranisz, ja dobijam :)

Forum Tawerny Gothic

Odp: Wyzwolenie Zuesh
« Odpowiedź #421 dnia: 05 Styczeń 2015, 15:56:20 »

Offline Funeris Venatio

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 8062
  • Reputacja: 8788
  • Płeć: Mężczyzna
  • Im więcej wiem, tym więcej wiem, że nic nie wiem.
    • Karta postaci

Odp: Wyzwolenie Zuesh
« Odpowiedź #422 dnia: 05 Styczeń 2015, 15:58:31 »
Funeris widział, że "Miecz Boleści" obraca się burtą do odpowiedniej części nadbrzeża, z której zostali przed momentem wycofani broniący się Kunanie. Demony poczuły, że przedrą się bez żadnych strat, zaczęły więc szturmować jeszcze zacieklej umocnienia naprędce sklecone z gruzu, wozów, kramów czy ław. Pozorny odwrót był tym, czego teraz potrzebowali. Stojący z przodu natarcia Funeris, Evening, Aragorn, Dragosani i kunańscy bojownicy obserwowali, jak część wojsk daje sobie szansę na przeżycie. Przynajmniej chwili.
Poeta zaczął zbierać w sobie część tej energii magicznej, którą obdarzył go sam Zartat. Wszystko działo się tak niesamowicie szybko i intuicyjnie, że wręcz oczywistym było to, że nagle jego towarzyszy wokół ogarnął błogi spokój i poczucie większej siły. W powietrzu rozniosły się dwie następujące po sobie inkantacje, które zadziałały jak katalizatory. Jedno zaklęcia wzmocniło ciało towarzyszy, drugie ich ducha.
- Grashiz isosh noshi! Anosh upgrosh grash!
Paladyni w międzyczasie zaczęli rozlokowywać swoje siły wszerz nadbrzeża, by jak najskuteczniej wykorzystać szerokość placu i zmaksymalizować natarcie. Trzy dziesiątki na razie stały w odwodzie, zabezpieczając ich tyły, by żaden demon nie wyskoczył za plecy walczących.

Wtedy rozległ się huk. A po nim drugi... Zaczęło się.

//Plus 3 inkantacje w następnym poście dla mnie, Evening, Drago (?) i Aragorna. Do tego plus 3 finiszery w następnym poście dla tej samej grupy osób.

Offline Hagmar

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 15659
  • Reputacja: 16508
    • Karta postaci

Odp: Wyzwolenie Zuesh
« Odpowiedź #423 dnia: 05 Styczeń 2015, 16:04:00 »
Słysząc huk armat uśmiechnął się w duchu. Teraz przyszła pora na nich. Dracon zamknął przyłbicę hełmu.
- Powiedziałbym teraz coś co historycy mogliby zapisać, a dzieci mogły to zacytować. Ale jestem słaby w kwiecistych mowach. - powiedział skupiając w sobie moc oraz czując błogi stan łaski bojowej - Pokarzcie im co znaczy wojna! Naprzód!

//Gordian sprzątnął prawie wszystkie, jednakże spora grupka przebiła się przez słabijej umocniony punkt północnych umocnień i dołączyła do reszty

22x ogrzy demonn

Offline Mohamed Khaled

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 4089
  • Reputacja: 3650
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bóg napisał tak wstęp, szanuj ludzi, kurwy tęp.
    • Karta postaci

Odp: Wyzwolenie Zuesh
« Odpowiedź #424 dnia: 05 Styczeń 2015, 16:05:07 »
//Spoko, Themo :3

Huk wystrzału słychać było najpewniej w całym mieście, Gordian zabawiał się w najlepsze na statku, oni siedzieli na froncie i nakurwiali bełtami.
Nałożył czym prędzej bełt na mechanizm, naciągając go delikatnie i sprawdzając. Jest, udało się spokojnie naładować. A bał się, że po tylu przeładowaniach, wśród kurzu i krwi, będzie musiał go przeczyścić.
Oparł się wygodnie na balustradzie, przymierzył źrenice do ixa na kuszy i wymierzył w demona. Puf. Bełt poleciał, mechanizm szczęknął, a pocisk wbił się w oko jednego z demonów, zatrzymując się niedaleko od mózgu. No cóż.. Bogowie chyba nie chcieli, by chociaż raz zabił go jednym wystrzałem.

17 pocisków

22x Ogrzy Demon (W tym jeden ranny)

Offline TheMo

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 5519
  • Reputacja: 4478
    • Karta postaci

Odp: Wyzwolenie Zuesh
« Odpowiedź #425 dnia: 05 Styczeń 2015, 16:12:25 »
Schował się ponownie za workami i zaczął ładować kuszę. Popatrzył na Mohameda. Tworzyli zgrany duet, ich wspólne bełty kładły demony na dobre. Wyciągnął z kołczanu srebrny bełt i umieścił go w rowku śpiewając kolejną pieść zagrzewającą do boju.
-Każdemu w życiu chociaż raz zdarzyło kiedyś się,
że miał wszystkiego dość, że było bardzo źle.
Gdy kłody wciąż pod nogi, wiatr niepowodzeń w twarz,
wtedy nie zapomnij, że jesteś jednym z nas.
Nie jedna bitwa już za nami, wiele czeka nas.
Będziemy zawsze razem i zwycięstwa przyjdzie czas.
Słuszna nasza droga, nie skończy nigdy się.
Będziemy zawsze razem iść aż po życia kres.
Wróg nie śpi, on wciąż czuwa ukryty pośród nas,
a kiedy się ujawni gotowy musisz stać.
Wybór jakże prosty - zwycięstwo albo śmierć,
lecz każdy z nas jest gotów już zapłacić cenę te.
Nie jedna bitwa już za nami, wiele czeka nas.
Będziemy zawsze razem i zwycięstwa przyjdzie czas.
Słuszna nasza droga, nie skończy nigdy się.
Będziemy zawsze razem iść aż po życia kres.
Nie jedna bitwa już za nami, wiele czeka nas.
Będziemy zawsze razem i zwycięstwa przyjdzie czas.
Słuszna nasza droga, nie skończy nigdy się.
Będziemy zawsze razem iść aż po życia kres!

Wychylił się z załadowaną już bronią i rozejrzał po terenie walk. Przez powietrze przemknął żelazny bełt, który ugodził jednego z demonów w oko. Themo postanowił pójść w ślady kruka i wycelował w drugie oko. Zwolnił mechanizm. Srebrny pocisk poszybował i utknął w drugim oku parszywca oślepiając go i zabijając.

27 srebrnych bełtów
21x ogrzy demon

Offline Hagmar

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 15659
  • Reputacja: 16508
    • Karta postaci

Odp: Wyzwolenie Zuesh
« Odpowiedź #426 dnia: 05 Styczeń 2015, 16:14:46 »
//Mapka, niebiescy to my + sojusznicy. Zielone to front.


Offline Mohamed Khaled

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 4089
  • Reputacja: 3650
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bóg napisał tak wstęp, szanuj ludzi, kurwy tęp.
    • Karta postaci

Odp: Wyzwolenie Zuesh
« Odpowiedź #427 dnia: 05 Styczeń 2015, 16:26:26 »
- Dobry z Ciebie kompan! - zakrzyknął do Themo, samemu naciągając kolejny pocisk na mechanizm. ÂŻelazny bełt został umieszczony idealnie i, już chwilę potem, leciał ku polu bitwy, które teraz malało z chwili na chwilę.
ÂŻelazo nie sprawiało takiego bólu jak srebro, ale dobrze wymierzone, wszystko uszkodzi. Bełt trafił w nos, przez co ogrzy demon odskoczył od Kunana, zaskoczony tym, co się stało. Jego furia wzrosła, był ranny. A ranni zazwyczaj są niebezpieczniejsi, niźli całkowicie cali.

16 pocisków

21x Ogrzy Demon (W tym jeden ranny w nos)

Offline Funeris Venatio

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 8062
  • Reputacja: 8788
  • Płeć: Mężczyzna
  • Im więcej wiem, tym więcej wiem, że nic nie wiem.
    • Karta postaci

Odp: Wyzwolenie Zuesh
« Odpowiedź #428 dnia: 05 Styczeń 2015, 16:41:02 »
Funeris czuł się mocny. Spojrzał spokojnie na dziewczynę stojącą u jego boku, która również otrzymała wsparcie boskiej energii. Z dymu powstałego po salwie Gordiana zaczęły wyłaniać się pojedyncze, nieco zdezorientowane jednostki i postacie. Nie widziały w którą stronę powinny się jeszcze udać, więc straciły kilka cennych sekund. Kilka sekund, które miały zadecydować o ich wynaturzonym istnieniu. Wieczorek stojąca obok pierwszy raz w życiu zobaczyła demona. Funeris nie zaglądał jej w oczy, by zerknąć, czy się boi. Wiedział, że da sobie radę, że stanie się tą, którą te przeklęte dusze będą wspominać w nieskończoność w swoich zakamarkach w Otchłani. Chwycił jej dłoń, ucałował i delikatnym ruchem głowy dał znać, że wszystko będzie w porządku. Instynktownie dało się to czuć w powietrzu. Od anioła emanował spokój. Siła. Moc. Wiara.
- Izeshar upishosh! - wrzasnął niemalże po tej nieskończenie długiej sekundzie, gdy demony podniosły wrzawę. Jedne ruszyły w ich kierunku niezbyt przejmując się tym, że atakują pozycję setki rycerzy Bractwa ÂŚwitu, demonicznej zmory. Następni o dziwo odwrócili się w drugą stronę, przyjmując kontratak Kunan i Patricii znad Khen.
Pierwsze dwa wynaturzenia spotkały biały snop światła. Wyrósł on na ich drodze niczym zrzucony z nieba. I faktycznie to właśnie między chmurami nad ich głowami otworzyło się niebo, z którego spłynął słup oślepiającego i palącego światła. Ciała piekielnych pomiotów zaczęły zwęglać się w momencie, gdy tylko wkroczyły w okrąg o średnicy około dwóch metrów. Ich umięśnione nogi zarwały się pod nimi, podwójne organy na nic się zdały, gdy oni po prostu ulegali zwęgleniu. Obok biegła druga dwójka, która również napotkała to samo zjawisko.
- Izeshar upishosh! - rozniosło się ponownie. Tym razem tylko jeden ogrzy demon padł martwy, drugi wyminął pułapkę w ostatniej chwili. Nie przeżył jednak długo, gdyż został przeszyty mieczem. Czarne ostrze przecięło powietrze i pchane boską mocą Zartata trafiło demona dokładnie w czerep. Czaszka pękła na pół, mózg wylał się i nawet demoniczna witalność nie mogła pomóc w tym, żeby uchronić przeciwnika przed ÂŚwiętym Rzutem. Neltharion spokojnie powrócił do dłoni Funerisa, który schował go do pochwy. Wyciągnął za pomocą telekinetycznego impulsu sztylet i zaczerpnął z bożej łaski. Pan ÂŚwiatła ponownie napełnił go swoją mocą, którą ten dysponował w uświęconym celu. Srebrny sztylet pofrunął po łuku w stronę demona wybiegającego najbliżej morza. Obracając się w powietrzu świszczał przeraźliwie i zderzył się ze swoim przeznaczeniem z głuchym mlaśnięciem. Srebro przebiło się przez serca, rozerwało sporą część klatki piersiowej i wyszło tyłem. Pomiot zachwiał się, zwolnił i spojrzał na dziurę wyzierającą z piersi. W tym właśnie momencie spomiędzy oczu wystrzeliło mu ostrze, które powracało do dłoni swojego pana. Rozbryźnięta na wszystkie strony krew zmieszała się z tkankami martwego przeciwnika, który osunął się do basenu portowego plamiąc wodę na czerwono-czarno.
Wtedy też wszyscy inni ruszyli do ataku. Anioł nadal stał w miejscu, chowając sztylet do odpowiedniej kieszonki w pasie. W prawej dłoni dzierżył miecz, lewą wyciągnął do przodu.
- Izeshar. - Krótkie, lecz jakże wymowne. Kula światła wielkości armatniej kuli ze statku wycofującego się z portu zaczęła formować się w dłoni anioła. Wiedząc, że jego ukochana stoi tuż obok niego nie musiał się wysilać, by przywołać jakieś pozytywne emocje, czy obrazy. Wystarczyła świadomość, że ona jest tutaj obok. Wypuścił więc zaklęcie, które pomknęło przed siebie szukając celu. Był nim demon, którego brzuch zmienił się w studnię.

//2 czarem (błysk niebios), 1 czarem (błysk niebios), 1 łaską (święty rzut - miecz), 1 łaską (święty rzut - sztylet), 1 czarem (pocisk esencji).
« Ostatnia zmiana: 05 Styczeń 2015, 17:01:47 wysłana przez Funeris Venatio »

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Wyzwolenie Zuesh
« Odpowiedź #429 dnia: 05 Styczeń 2015, 16:50:40 »
Dhampir teraz oczekiwał końca walk, po wystrzale ze statku. Jednak jakie mylny był jego osąd, kiedy następne chordy zaczęły wyłazić. Na cholerę się te demoniska tutaj pchały? Zadał od tak sobie pytanie, kiedy Themo śpiewał sobie pieśni bojowe, które miały zwiększyć nasze morale. To on nie poprzestawał i znów wymierzył w wielkiego bydlaka, ale oczywiście nie rannego, bo od dobijania był właśnie nasz śpiewak. Silvaster trzymał cały czas jedno  oko przymrużone i celował, celował aż wreszcie wystrzelił. Pocisk powędrował w przeciwnika z wielką szybkością, ale to taką szybkością, że biedy demon nie mógł go dostrzec a jedynie poczuć, poczuć gniew i złość w tym bełcie. Dhampir przelał w niego całą swoją duszę, a była ona skażona nienawiścią i gniewem. Wtedy bełt wżerał się w jego głowę niczym kwas wylany na skórę. Grot zrobił szparę, z której zaczęła sączyć się krew a upadek demona poświadczył o tym, że dostał w mózg, który był wypalony w części czołowej koroner całej wyprawy mógł  poświadczyć o jego zgonie. 

24x bełtów pozostaje

14x Ogrzy Demon (W tym jeden ranny w nos)



« Ostatnia zmiana: 05 Styczeń 2015, 16:59:57 wysłana przez Silvaster »

Offline Patty

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 7406
  • Reputacja: 7093
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wszechwiedzy nie mam, lecz wiem różne rzeczy
    • Karta postaci

Odp: Wyzwolenie Zuesh
« Odpowiedź #430 dnia: 05 Styczeń 2015, 16:55:22 »
Dobyłam miecza, odkładając chwilowo kiścień i zaczęłam przelewać do niego cząstkę łaski Zartata. Odkryłam w sobie pasję rzucania różnymi przedmiotami, a ten miecz wydawał mi się idealny do tego zadania. Wzleciałam w powietrze i odnalazłam pierwszą ofiarę, czarna klinga jarzyła się już mocno niebiańską energią, toteż zamachnęłam się potężnie i posłałam dwuręczny miecz prosto w ogrzego demona. Mimo że bestia była wrażliwa na srebro to byłam pewna, że moja półtoraręczna klinga da sobie radę. I tak też było, ostrze po prostu przerąbało potwora na dwie części, od barku po biodro, obie połowy upadły na ziemię zalewając ją krwią, miecz zatoczył delikatny łuk i wrócił do moich rąk i nie tracąc czasu znów zaczęłam przelewać do broni boską moc, nasycając ją energią. Lecąc nad polem bitwy wybrałam kolejnego nieszczęśnika i cisnęłam mieczem, na chwilę zatrzymując lot, miecz zawył w powietrzu i tym razem udało mi się podzielić potwora na dwie, równe części, demon został przerąbany idealnie wzdłuż ciała.
Wylądowałam szybko, w biegu i cisnęłam klingą po raz ostatni, uprzednio nasycając broń łaską Zartata, kolejny demon upadł, tym razem rzut po prostu odciął łeb stwora. Zaczęłam gromadzić energię magiczną, przelewając ją do lewej dłoni i skupiając w proste, choć całkiem silne zaklęcie.
- Izeshar! - wymówiłam inkantację i stworzyłam nad ręką pocisk, małą białą chmurkę pełną wyładowań i z pomocą telekinezy cisnęłam nią w szarżującego na mnie właśnie demona, kierując pocisk po mocnym łuku, trafiłam idealnie w głowę demona, energia przepaliła czaszkę bestii i pozbawiła ją życia. Miecz zdążył wrócić, jednym, płynnym ruchem wsunęłam go do pochwy na plecach i dobyłam kiścienia. Dopadł do mnie kolejny demon, zdążył zadać cios, ostrze topora ześlizgnęło się po pancerzu. Skupiając w sobie zarówno moc Zartata jak i magiczną zadałam potężne uderzenie prosto w podbródek demona, posyłając go w powietrze, nie tracąc czasu przemieściłam się przed niego, składając się do następnego ciosu, uderzając prosto w brzuch, niemal czułam, jak srebrna kula kruszy żebra i miażdży narządy wewnętrzne. Następnie przemieściłam się za plecy demona, trafiłam w plecy, przepełniająca mnie moc nadała uderzeniu dodatkowej mocy, słyszałam, jak chrupnął strzaskany kręgosłup, wróg był już niemal martwy, wystarczyło dokończyć dzieła, pojawiłam się nad jego głową, zadając kończący atak cios, prosto w czaszkę, siła uderzenia była tak silna, że posłała zmasakrowane zwłoki w ziemię.

9x ogrzy demon (podobno jeden ranny)

//ÂŁaski bojowe: święty rzut i gniew Zartata, zaklęcie: pocisk esencji.

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: Wyzwolenie Zuesh
« Odpowiedź #431 dnia: 05 Styczeń 2015, 17:30:20 »
Czekając na sposobność do ataku, Funeris coś tam poczarował. W chwilę po tym, jak jego inkantacje rozbrzmiały, Drago poczuł napływ siły. Było to dość niezwykłe za dnia, lecz niewątpliwie prawdziwe. Jakby zaklęcie anioła rozwiało na moment dzienne osłabienie. Wampir oczywiście nie narzekał na takie wzmocnienie. W walce trzeba było korzystać z każdej sposobności pokonania wroga. Wykorzystać każdą jego słabość i swoją przewagę. Szczególnie w walce z demonami. Wampir na razie czekał, puszczając przodem wściekły atak aniołów, który przetoczył się po szeregach demonów jak pożar suchego lasu. I wtedy ruszył do akcji. Wyrwał bułat z pochwy i przeskoczył barykadę. Na polu walki zostało już stosunkowo niewiele demonów, lecz i one mogły stanowić zagrożenie. Należało więc uważać. I Drago uważał. Chociaż było bardziej prawdopodobne, zę demony rzucą się zgrają na anioły, niż samotnego wampira. Drago nagle spostrzegł zagrożenie, jeden z demonów skierował w jego kierunku róg i zaszarżował. Atak ten był zapewne potężny i mógł zaskoczyć. Z tym, że Antares walczył już z demonami, które wykorzystywały podobny atak. Odskoczył zwinnie w bok, wykorzystując swoja nadludzką zwinność, nadaną mu w czasie przemiany w Bestię. Ogrzy demon z rykiem minął go. Udało mu się wyhamować. Odwrócił się i rzucił się wściekle na wampira. Demon zbliżył się bardzo szybko. Nastawił ramię, aby staranować wampira, lecz i przed tym Drago wykonał unik. Zwinny i szybki odskok w stronę, po której były plecy demona. Ten znów odwrócił się szybko, tnąc toporem poziomo i szeroko. Drago schylił się, ostrze topora przemknęło nad nim. Demon zaatakował ponownie niemal od razu. Był szybki, walczył wściekle i chaotycznie. Spróbował trzasnąć wampira tarczą, lecz ten odskoczył w tył. Był jak wąż, wijący się i nie dający się złapać. Jak komar, latający wokół, denerwujący i nieuchwytny. Z tym, ze potrafił zadać o wiele poważniejsze rany niż komar. Zanim demon zaatakował ponownie, wampir wyciągnął przed siebie demoniczną dłoń i posłał w jego kierunku wiązkę piorunów. Takie coś zaskoczyło ogrzą paskudę. Pioruny trafiły go w pierś i w głowę. Demon próbował zasłonić się tarczą, lecz nie zdążył. Jego skóra była jednak zbyt gruba, aby pioruny mogły go śmiertelnie zranić. Ale wywołały szok, jego mięśnie na moment przestały reagować w normalny sposób. Drago wystrzelił do przodu, napędzany mocą Bestii i ta pochodzącą z zaklęcia Funerisa. Błyskawicznie znalazł się przy demonie i równie szybko ciął bułatem. Zadał ranę w udo potwora. Oczywiście taka rana, nawet zadania czarną rudą, dla demona nie była problemem. Jego witalność umożliwiała mu niemal natychmiastową regenerację. Ale też ta rana nie miała go tak naprawdę uszkodzić. Wampir uchylił się przed ciosem topora. Odskoczył w bok, tak ze znalazł się po prawej stronie demona. Po stronie jego reki, w której trzymał topór. I nie ustawał w szybkich atakach. Ciął bułatem w jego rękę. Ostrze trafiło tam, gdzie miało trafić, tuż powyżej łokcia potwora, i odcięło kończynę. Demon ryknął wściekle i szybko odwrócił się, aby walnąć wampira tarczą. Bez specjalnej techniki, zwyczajny prosty, ale też potencjalnie zabójczy cios. Drago uchylił się. Strata ręki zmniejszyła potencjał bojowy demona, lecz wciąż był on spory. Ogr znów zaatakował ramieniem, chcąc zmiażdżyć wampira, lecz i ten raz Drago zdołał odskoczyć w bok. Demon w biegu wyminął go. Wampir natychmiast przyskoczył do niego i ciał go potężnie w nogę. Czarna, zakrzywiona klinga była stworzona do cięcia. Noga demona została oddzielona od reszty ciała. Ciężki potwór zwalił się na ziemię. Antares wykorzystał okazję i doskoczył do jego karku. Zadał jeden precyzyjny cios w jego szyję, odcinając mu głowę i pozbawiając życia demona. Nie delektował się jednak tą chwilą, tylko odskoczył kilka metrów w tył, w stronę barykady. Nie chciał narazić się na atak pozostałych demonów. Chociaż one raczej były zajęte ponoszeniem śmierci z rąk aniołów.

8x ogrzy demon (podobno jeden ranny)

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Wyzwolenie Zuesh
« Odpowiedź #432 dnia: 05 Styczeń 2015, 17:38:39 »
Moc Zartata, siła jego łask, spokój emanujący od Funerisa sprawiały, że nie miała w oczach strachu. Tylko zdeterminowanie, gotowość do walki i poświęceń. Miecz już dzierżyła w dłoni, zasłoniła przyłbicę...
Nie zwlekając, odbiła lekko w bok, szykując się na grupkę demonów zmierzających w jej stronę.  Biegły chaotycznie, nierówno, w grupie - a jakby oddzielnie. Pierwszy z nich zaczął swoją szarżę. Kopyta uderzające o podłoże wydawały głuchy tętent i wzburzały kurz. Eve obróciła się, by uniknąć ciosu rogiem. Ogrzy demon wyhamował i zawrócił by zaatakować dziewczynę toporem. Uniknęła jednak jego ostrza odchylając się w bok. Wtedy zadała mocny, silny cios, jednak trafiła jedynie w jego puklerz. Srebro uderzyło o stal; powstało niemiłe dla ucha zgrzytnięcie. Potwór znów zaatakował. Wykonał zamach swoją bronią na wysokości ramion. Evening odskoczyła a potem zwinnym, niespodziewanym ruchem, znalazła się z boku demona i przejechała ostrzem po jego szyi. Oderżnęła mu łeb, do połowy. Cielsko pierwszego zabitego przez nią demona padło na ziemię. Był martwy.
Spojrzała się w stronę nadciągających przeciwników. Pomimo całej tej sytuacji, pożaru, wojny, śmierci itepe, itede... zmusiła się do miłych wspomnień. Dzieciństwo, chwile spędzone z matką albo nad piaszczystych plażach pozwoliły jej na skorzystanie z magii. Z żywiołu należącego do dziedziny życia. Energia magiczna sprawiła, że nad jej dłonią pojawiła się śmiercionośna kula. Wśród szczęku stali, odgłosów konania, rozcinanego i palonego mięsa dało się usłyszeć zdecydowane Izeshar!. Evening za pomocą telekinezy, po ukośnej trajektorii, posłała śmiercionośną kulę prosto w łeb nadciągającego demona. Kolejny padł i zdaje się, że został stratowany przez pędzącą grupkę. Jeszcze raz skumulowała w sobie miłe przeżycia. Tym razem te związane z Bractwem: kolejne nauki i awanse. Pocisk esencji znów pojawił się nad jej wolną, lewą dłonią. Słowo Izeshar! zabrzmiało ponownie i kolejna magicznie naładowana kula została ciśnięta w stronę piekielnych bestii. Trafiła jednego demona gdzieś w korpus. Pewne natomiast było, że pocisk zostawił szeroką, czarną, spopieloną dziurę. Ale niektóre demony się przedarły. Za nic miały sobie łaski Zartata, którymi była teraz obdarzona. I to był ich błąd. Gdy jeden z przeciwników znalazł się naprawdę blisko niej, zaatakowała mieczem. Wykonała cięcie z dołu. Demon odparł je niestety swoim stalowym puklerzem. Spróbowała znowu, tym razem z boku i na ukos. Miecz wtopił się w jego bark, nie robiąc mu jednak większej krzywdy. Bardziej go tylko to rozjuszyło. Zaczął chaotycznie machać toporem. Evening skorzystała z sytuacji i przemieściła się za jego plecy. Tam wzniosła miecz wysoko i wbiła go w kark piekielnego pomiotu. Zadławił się krwią, upadł na kolana i skonał. Pomogła sobie stopą, by wydostać ostrze z jego masywnego cielska.
Bestie jednak nie dawały odpocząć paladyn. W jej kierunku, gdzieś z boku, zupełnie niespodziewanie, zaczął się zbliżać kolejny demon celując w nią swoim rogiem. Uniknęła jego ataku w porę uskakując w bok. Gdy rozpędzony przeciwnik znajdował się jakieś pięć metrów od niej, szybko zdecydowała się na ponowne użycie pocisku esencji. Przypomniała sobie szczęśliwe chwile spędzone ze swoim narzeczonym, a także spojrzała na rubinowy pierścionek na palcu. Jakby chciała sprawdzić, czy wciąż tam jest. Jest. I magia szybciej zaczęła krążyć w jej żyłach i pulsować w komórkach. Rozległo się kolejne zdecydowane Izeshar- inkantacja która ożywiła kulę i z pomocą telekinezy posłała ją w łeb demona. Bezgłowa bestia upadła obok ciał swych towarzyszy.

// 6 padło

Offline Hagmar

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 15659
  • Reputacja: 16508
    • Karta postaci

Odp: Wyzwolenie Zuesh
« Odpowiedź #433 dnia: 05 Styczeń 2015, 17:48:21 »
Gdyby Aragorn był prostym kunańskim wojakiem to teraz stałby z taką -  <huh> - miną podziwiając masakrę... Nie, rzeź. To co anioły zafundowały demonom było jak... jak coś okropneg i i pięknego zarazem. Dracon ruszył do przodu kumulując moc zaklęcia w punkcie w którym stały ostatnie paskudy, teraz idące na niego. W promieniu 15 metrów od siebie miał czysto. Czekał... - I choćbym kroczył ciemną doliną zła się nie ulęknę...
Iaesh qiash xugro agrosh! - dokończył klaszcząc nad głową i uwalniając niszczycielską moc czaru, czarna fala zalała szarżujące pokraki rozrywając je na strzępy.

0x ogrzy demon

Offline Funeris Venatio

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 8062
  • Reputacja: 8788
  • Płeć: Mężczyzna
  • Im więcej wiem, tym więcej wiem, że nic nie wiem.
    • Karta postaci

Odp: Wyzwolenie Zuesh
« Odpowiedź #434 dnia: 05 Styczeń 2015, 17:51:56 »
Bractwo ÂŚwitu wdarło się w demony niczym ciepły nóż w masło. Dragosani dodatkowo wspierał rycerstwo Valfden na drodze ku pokonaniu swoich przeciwników pochodzących z Otchłani. Krótkie potyczki, miażdżąca przewaga liczebna, łaski bojowe i po prostu zwykła determinacja - czy tym ludziom potrzeba było więcej? Ani trochę. Podczas tego pierwszego starcia nie zginął żaden z poddanych króla Isentora. ÂŻaden rycerz nie stracił zimnej krwi, nie zagalopował się, nie utracił koncentracji. Wszyscy działali niczym jeden organizm. Organizm wyćwiczony, zgrany, znający swoje ograniczenia, ale i mający świadomość swojej siły. Demony nie miały tej zalety. Były bezwładną kupą mięśni, która w chaotyczny i nieskoordynowany sposób atakowała wszystko, co pojawia się przed nimi. Brutalną siłą chcieli zastąpić to, co mieli ich przeciwnicy.

Offline TheMo

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 5519
  • Reputacja: 4478
    • Karta postaci

Odp: Wyzwolenie Zuesh
« Odpowiedź #435 dnia: 05 Styczeń 2015, 17:54:12 »
Usłyszał odgłosy walki. W sumie to nie było dziwne, bo był na wojnie. Ale te były inne. Wyjrzał zza osłony i zobaczył walczące anioły i innych dzielnych wojowników. Teraz nie były potrzebne pieśni dodające otuchy. Widok garstki przestraszonych demonów, które miały zaraz zginąć był wystarczający. Oglądał zmagania aniołów ładując przy tym kuszę kolejnym srebrnym bełtem. Teraz już śmiało wstał. Może to było głupie, ale demony teraz były skupione na walczącej piechocie. Jednak nie miał zamiaru zostawić ich samych sobie. Przyłożył kuszę do barku i wstrzymał oddech. Pot przestał ściekać z czoła, a wytworzone wcześniej krople zatrzymały się już na brodzie. Nagle w jego wzroku znalazł się dracon. Odsunął broń od ramienia i obserwował jak rzuca zaklęcie. Patrzył jak niedobitki są rozrywane pod wpływem magicznej siły uwolnionej przez Aragorna. Zdjął palec ze spustu i położył na zabezpieczenie. Wcisnął je uniemożliwiając niekontrolowany wystrzał. Na jego twarzy malował się uśmiech. Pierwsze zwycięstwo. Teraz pozostaje się przegrupować i zaplanować kolejne uderzenie.

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: Wyzwolenie Zuesh
« Odpowiedź #436 dnia: 05 Styczeń 2015, 17:56:17 »
Demony zostały wybite, przynajmniej te znajdujące się obecnie w tej części portu. Co nie znaczyło, ze zaraz nie mogły wpaść na plac kolejne. Drago postanowił skorzystać z chwilowego spokoju. Podszedł do ciała demona, którego zabił. Kucnął przy odciętej głowie i wyciągnął niewielki nożyk myśliwski. Zaczął odcinać skórę paskudy wokół rogu. Gdy to ukończył, wbił ostrze pod róg i podważył go, oddzielając od czaszki. Będzie do kolekcji.

Pozyskuję:
1 róg ogrzego demona

Offline Funeris Venatio

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 8062
  • Reputacja: 8788
  • Płeć: Mężczyzna
  • Im więcej wiem, tym więcej wiem, że nic nie wiem.
    • Karta postaci

Odp: Wyzwolenie Zuesh
« Odpowiedź #437 dnia: 05 Styczeń 2015, 18:03:21 »
A anioł w międzyczasie podszedł do dwóch trupów. Wyciągnął dwa niewielkie flakoniki, naciął jeszcze ciepłą tętnicę i upuścił nieco krwi. Będzie do kolekcji. Wszystko zostawił w sztabie dowodzenia, przyjdzie po to później, by załadować na okręt. Teraz wzrokiem szukał Evening.

//Pozyskuję 6 litrów krwi demona.

Offline Hagmar

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 15659
  • Reputacja: 16508
    • Karta postaci

Odp: Wyzwolenie Zuesh
« Odpowiedź #438 dnia: 05 Styczeń 2015, 18:04:30 »
Obok Funerisa wylądował kawałek rozerwanego demona, ogólnie to demony były teraz wszędzie i na wszystkim i wszystkich w promieniu może nawet kilkudziesięciu metrów. Dracon odchrząknął i strącił niewidzialny pyłek z pancerza. Podszedł do Funerisa uważając by w nic nie wdepnąć.
- Muszę pamiętać by nie mrugać kiedy wkraczasz do boju. Wszyscy cali?


- Cali przyjaciele. Przynajmniej ci tutaj. Cieszę się na wasz widok. I twój smoku. Jestem Szablastozębny, jeden z dowódców obrony.
- Aragorn Tacticus. - ile razy się jeszcze przedstawi dzisiaj - Niezmiernie mi miło.

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Wyzwolenie Zuesh
« Odpowiedź #439 dnia: 05 Styczeń 2015, 18:05:01 »
Demony się skończyły przynajmniej te, z którymi walczyliśmy wszyscy za zarazem osobno. Dhampir mógł wstać i się wyprostować, bo był to koniec małej potyczki, ale to zawsze od takich można było torować sobie drogę do zwycięstwa i wyzwolenia wyspy. Wszyscy tu z obecnych na dachu zachowało zimną krew, za co należą im się pochwały. Silvaster zawczasu wyciągnął bełta i zaczął ładować kuszę aby była już gotowa. Od teraz mógł czekać na rozkazy, których jeszcze nie wydano.
- Jakie rozkazy!
Zawołał do elfa.

Forum Tawerny Gothic

Odp: Wyzwolenie Zuesh
« Odpowiedź #439 dnia: 05 Styczeń 2015, 18:05:01 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
top