Dhampir szedł równo z człowiekiem i krasnoludem. Tymczasowo hełmu nie ściągał, ale przyłbicę miał otwartą żeby móc lepiej oddychać. Silvaster szybkim spojrzeniem na Xviera ujrzał na jego twarzy zmartwienie i obawy, a nawet czerwone oczy. Czyżby płakał? Zadał to pytanie sobie w głowie, ale nie zamierzał się nabijać. Oblicze wojny potrafi zmienić nie jednego człowieka. Wszystko teraz zależało od silnej psychiki i spokoju. Ten wewnętrzny spokój dawała mu część wampira, która siedziała w nim głęboko ukryta. Teraz mogła w pełni się uwidocznić.
- Będzie dobrze i nie ma potrzeby martwić się na zapas.
Wyciągnął wtedy srebrny sztylet, który miał u pasa i podał go krasnoludowi.
- Trzymaj zabiłem nim kilka wampirów i innych cholerstw tego świata to i na demony się nada
Tym gestem chciał uspokoić krasnoluda, bo w końcu będzie się mógł obronić w jakimś tam stopniu. Dhampir oczywiście również chciał korzystać z niego w trakcie walk, ale mimo wszystko mieczem powinien sobie poradzić. W razie ataku poważniejszego przeciwnika chciałby go otrzymać z powrotem, by móc jak najlepiej wykorzystać swoje zdolności.
// Przekazuję na czas wyprawy Xvier aep Deler ten sztylet :
Nazwa broni: Srebrny Kieł
Rodzaj: sztylet
Typ: jednoręczny
Ostrość: 23
Wytrzymałość: 30
Opis: Wykuty z 0,65kg srebra o zasięgu 0,3 metra.
Dodatkowo Aragornie oceń czy słyszymy jeszcze Gordiana.