Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Wyzwolenie Zuesh

<< < (178/191) > >>

Hagmar:
Około 14:00 gdy największy upał zelżał armia ruszyła. Ruszyła zatrzymując się około 400m od "murów" miasta. Tuż na granicy zasięgu dział. Dracon nie wiedział czy plan ich użycia wypali, w tej wymyślonej naprędce taktyce był pierwszym nie krasnoludem więc uważał się za pioniera i ojca nowej gałęzi wojskowości. Artyleria to królowa wojny... Działa i kusznicy zajęły pozycję, pierwszą linię stanowiło Bractwo i Kunanie. Artyleria i kusznicy na prawej flance zaś na lewej 25 nosorożców. Zaś przed nimi, w mieście coś zaczęło się dziać.

Nawaar:
Dhampir podziwiał jak cała pierwsza linia poszła do przodu, ale mając chwilę czasu rozpoczął swoje przygotowania. Kuszę już miał naładowaną jednakże czuł, że to będzie za mało i odkładając kuszę wyciągnął, "Kharima" i wbił go ostrzem w ziemię w razie czego mógł dobyć znacznie silniejszą broń. Wtedy dopiero miał wziął do ręki kuszę i srebrny miecz. Mógł w ten sposób lepiej chronić dział a przede wszystkim siebie. Dopiero teraz dojrzał, że oddziały stanęły, przy prowizorycznej bramie czekając na demony, a napięcie sięgało wtedy zenitu. Nikt nie wiedział, co się może zaraz wydarzyć.


Dragosani:
Dragosani też gdzieś tam stanął, gdzie jego obecność mogła okazać się najbardziej efektywna. Położył dłoń na rękojeści bułatu, ale jeszcze nie dobywał dłoni. Wszak wszem i wobec było wiadomo, że wampir zawsze zdąży wyciągnąć. Lub tak przynajmniej twierdził. Obserwował z uwaga rozstawianie z dział. Teraz zaś patrzył na miasto, w którym to coś się działo. Pewnie coś, co im się nie spodoba.

Gordian Morii:
Gordian przeszedł się wzdłuż rozstawionej baterii dział i po tym wszystkim podszedł do Aragorna.
- Jak na mój gust to albo zaorzemy to pole, albo porozrywamy działa gdy Ci puszkarze będą starali sie wykorzystać ich pełną moc. Zaryzykowałbym podejście jeszcze kilkudziesięciu metrów, albo wykonanie kilku nasypów, bo w tym momencie szkoda marnować prochu.

Mohamed Khaled:
Kruk na czasie załadować swoją kuszę i, podobnie jak Silvaster, przyszykował ostrze, by w razie problemów dobyć go i ruszyć w bój.
Rozejrzał się. Armia zatrzymała się na chwile, oczekując na przeciwnika. Szykowała się kolejna bitwa, choć tym razem nie był zmęczony rejsem.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej