Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wyzwolenie Zuesh
Hagmar:
- Zdaje mi się że na Veris nietoperze mają okres godowy Silvasterze.
Evening Antarii:
-Drago... Nie musisz mnie dodatkowo popędzać... Słyszałam, że jest wymarsz.- westchnęła. Właściwie to mógłby być jakikolwiek z żyjących tu latających ssaków, ale żaden nie usiadłby tak blisko, na dodatek na piasku. Nie chciało jej się wstawać, wcale! Całkiem wygodnie jej tu było... Podniosła się jednak, pozbierała swoje rzeczy ignorując gapiącego się nietoperza. To było dziwne. Nietoperz siedzący i popiskujący coś od czasu do czasu. Jakby mówił "Szybciej! Wstawaj!" albo coś. Ubrała zbroję. Znowu. A dopiero co ją ściągała. Ech. -Chwilę- wymamrotała. Wszak nałożenie na siebie tyle żelastwa nie trwa pięć sekund.
Wzięła wszystko co miała przy sobie, obejrzała miejsce czy może czegoś nie zostawiła. Powoli i niechętnie ruszyła za resztą. -Masz zamiar lecieć?- spytała. -Czy może usiądziesz sobie na moim ramieniu i użyjesz mnie jako środka transportu?
Dragosani:
Nietoperz znów coś pisnął. Diabli wiedzą co to mogło znaczyć, ale brzmiało jak uznanie propozycji Evening za dobrą. Tak jakoś. Poderwał się nagle do lotu, zatoczył dość koło wokół drzewa i wylądował miękko na ramieniu Evening. Jak dziwaczna parodia papugi na ramieniu pirata. Uczepił się czegoś tam pazurkami, aby nie spaść i pisnął na znak, że jest gotów.
Nawaar:
- Aragorn nie pierdziel, przecież wiem że to był Dragosani. Pewnie poszedł szukać Evening i jeżeli znalazł to zaraz tu z nią przyjdzie.
Hagmar:
- E nie załapałeś suchara. - powiedział wsiadając na konia - W droge!
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej