Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wyzwolenie Zuesh
Hagmar:
- A dobry krasnoludzie. Gotowy?
Dragosani:
Drago zaśmiał się i nie uchylił się przed ciosem dziewczyny. Niech sobie bije. Uniósł po tym dłoń i potarmosił jej jasne włosy, jak dziecku, czy młodszej siostrze. Tak po przyjacielsku.
Xvier aep Deler:
- No cheba, innej opcji to ja nie mam. - i znów pokazał swoje zęby.
Thoran:
Widok jak widok - pomyślałem wychodząc ze statku i dołączając do towarzyszy.W tym wszystkim najgorsze jest to, że teraz trzeba będzie maszerować przez dłuższy czas, tak przynajmniej wynikało z mapy którą to Silva pokazał mi jeszcze na statku. Całodniowy albo i dłuższy marsz przy sporej temperaturze, a na taką się chyba zanosiło nie mógł wróżyć nic dobrego dla ludzkiej rasy. Jeszcze gorszą opcją wydawała się walka w tak przedstawionych warunkach. A przecież nie wiadomo co planują te demoniczne bestie. Napad w trakcie marszu, a może pod koniec dnia, gdy wszyscy będą myśleli jedynie o tym, aby odpocząć. Podczas tych nieszczęsnych rozmyślań nie zauważyłem nawet jak Xvier przeleciał obok mnie i dotarł szybciej na miejsce przeznaczenia.
- Dobry wszystkim, dzisiaj czas na ostateczną rozprawę ? - zagadnąłem.
Melkior Tacticus:
- Ja jestem gotowy. A no czas. - odpowiedział Melkior wyłaniając się z tłumu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej