Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wyzwolenie Zuesh
Funeris Venatio:
- A to wybacz, coś mi tam opowiadał, ale może i miał na myśli "opium", czy co tam niziołkowie zażywają po pracy... Nieważne.
Mohamed Khaled:
JEÂŚLI jeszcze walczą - zwrócił uwagę na dość istotny fakt. - Jeśli jeszcze żyją, to być może mamy wielkie szanse na zwycięstwo. Ale musimy zwrócić uwagę na to, że jeden nieostrożny ruch ze strony któregoś członka ekspedycji, a właśnie tenże ludź będzie konał nam pod nogami. Jak pod Ekkerund, podczas walki z Sado.. - wrócił do przeszłości. Nie brał udziału w walce, ale dużo słyszał. - Może ktoś z was znał Kratosa. Co zrobił? Ten bałwan rzucił się sam na armię, potem skonał. Dlatego należy uważać, a nie rzucać się jak pojebany na wszystko co przypomina demona.
Dragosani:
A Drago tylko się zaśmiał.
- No Fun, widzę, że jeszcze musisz się wiele nauczyć o szpiegowaniu bliskich osób - zażartował. Poklepałby też przyjaźnie anioła po plecach, ale bał się, że pogniecie mu pióra. A właśnie, pióra.
- A właśnie, pióra - powiedział tak do tematu. - Jak wrócimy to wpadnij do mnie. Nudząc się zrobiłem niechcący coś, co może ci się przydać. Taki będę miły, że ci to dam.
Drasul:
- Niekoniecznie o was zapomniał, mgła przez wiele lat nie pozwalała powrócić na kontynent. Mógł też pomyśleć, że nie ma do czego wracać. Wojna, to przed nią uciekaliśmy.
Melkior Tacticus:
- Dlatego masz tu Mohamedzie dwóch dowódców znających się na walce z demonami, setkę ludzi z Bractwa. Nas jako strzelców. Tylko magów brak.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej