Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Wyzwolenie Zuesh

<< < (138/191) > >>

Dragosani:
Drago zerknął na Silvastera. Gdy ten skończył swoje sprawy, wampir także dokończył swoje. ÂŚcisnął mocniej palcami głowę opętanego. I rozpoczął egzorcyzm, poprzez wypowiedzenie inkantacji.
- Exorcizo te, creatura aqua, in nomine creatrix omnipotentis, et in nomine Zewola. Filii ejus domini nostri, et in virtute spiritus. Ut fias aqua exorcizata ad effugandam omnem potestatem inimici, et ipsum inimicum eradicare et explantare valeas cum angelis suis apostaticis, per virtutem ejusdem domini nostri Rasher. Qui venturus est judicare vivos et mortuos et saculum per ignem! - W czasie gdy wypowiadał te słowa, nadawał głosowi coraz twardszy i bardziej rozkazujący ton.

Hagmar:
Demon uleciał z ciała kanclerza, ten z przerażeniem w oczach patrzył na zabierających go wojowników.
- Vvvvashir! Nie możesz! Jestem kanclerzem do cholery! Robiłem dla dobra wyspy! Nas!

Vashir
- Oskórować go! Powoli i dokładnie... Powiedział do zabierających go żołnierzy.

Thoran:
To okrucieństwo... - pomyślałem sobie po obejrzeniu całego przedstawienia. Przecież powinien wystarczyć obuszek. W łeb i kotek też odszedłby do swego kociego raju, a tak będzie wrzask, kwik i innego rodzaju odgłosy bo będą dziada skórować. Jednak o wiele bardziej interesująca okazała się wiadomość o członku naszej drużyny, który jak dobrze zrozumiałem został "zabawką" jakiejś demonicy...ale tak to bywa jak się zadaje z podejrzanym towarzystwem i szlaja samemu po obcej wyspie. Teraz pewnie razem z ostatecznym szturmem na siedzibę demonów powiązana zostanie akcja ratunkowa. O ile jeszcze nie zostały wyssane wszystkie soki z naszego kompana i nie został z niego suchy wiór po owych zabawach.

Xvier aep Deler:
A na statku siedział sobie niczego nieświadomy Xvier, siedział sobie tak i sie bujał na skrzyneczce. Do przodu i do tyłu, do przodu i do tyłu. Przynajmniej mógł sie bujać, bo tak trochę nudno tylko obserwować klatkę piersiowa jaszczura i kontrolować jego oddech. Wyglądał na typowego wybitego z życia człowieka. Znowu sie załamał, w końcu od tego całego smutku zaschło mu w gardle wiec sięgnął do okrętowych zapasów rumu i odkorkował jedna buteleczkę.

Funeris Venatio:
//Czemu cała najlepsza akcja dzieje się jak ja jestem w pracy? ;p

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej