Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wyzwolenie Zuesh
Nawaar:
Dhampira nie zdziwiły słowa wypowiedziane, przez demona. Wiedział, że są to okrutne istoty stworzone w jednym celu aby niszczyć i zabijać, robiły to z czystej przyjemności za nic mając cierpienie innych. Szkoda było, tylko biednych kunan i Adasia. Adaś! kurwa, a co z nim? Zapytał sam siebie podchodząc bliżej okręgu nim zaczął się rytuał wypędzania.
- Powiedz, co zrobiliście z człowiekiem którego porwano jakiś czas temu? Nie był kunanem a zwykłym mężczyzną. Mów!
Nakazał demonowi.
Dragosani:
Dragosani uznał, że tym razem nie musi starać się, aby nosiciel przeżył. Wszak jeśliby przeżył, to i tak nie na długo. Podszedł więc do opętanego i położył mu dłoń na czole. Demoniczną, aby to fajniej wyglądało. Przy całych przygotowaniach całkowicie zignorował maurena. Człowiek wyraźnie nie wiedział o czym mówi. Nie zaczął jednak jeszcze egzorcyzmu. Silvaster miał pytanie.
Hagmar:
Został maskotką naszej pani, jeszcze trzy godziny temu żył zaspokajając mą panią.
Mohamed Khaled:
- Fuuuj... - prychnął.
Nawaar:
Teraz miał jakąś nadzieję, że drań ruchaniem utoruje sobie drogę do przeżycia, tylko to się teraz liczyło aby odbić go jak najszybciej i odeskortować do domu na Valfden. Teraz mógł wampirowi pozwolić na egzorcyzm.
- Drago rób swoje.
Powiedział i odsunął się na bezpieczną odległość.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej