Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Wyzwolenie Zuesh

<< < (127/191) > >>

Nawaar:
Gdy wszystko ucichło a miasto zostało odbite Silvaster w końcu mógł odsapnąć na dłuższy czas. Nagłe bicie dzwonów świadczące o wspólnym zwycięstwie rozniosły się echem, po mieście pełnym trupów, krwi i trucheł demonów. To była istna jatka rzezi nie było końca a czasami przed oczami widział tego wielkiego behemota. Obraz tej kreatury będzie go męczył chyba do końca życia. Dhampir ściągnął hełm i niestety ukazał swoje włosy już nie były takie lśniące i ułożone dodatkowo strasznie się kołtuniły istna masakra. Właściwie było tak jak powiedział mauren. Teraz jednak nalał sobie wina do kubka i powoli sączył. Chciał w ten sposób oczyścić gardło i rozluźnić się trochę. To mu było potrzebne w tym czasie.   

Funeris Venatio:
- Byłaś niesamowita... Dobrze, że we mnie nie celujesz nigdy swoim mieczem - uśmiechnął się anioł, zasiadając z kobietą przy jednym ze stołów.

Thoran:
Pierwsza potyczka z hordami demonów została zakończona. Niestety, ale nasza organizacja poniosła sporą stratę. Jeden z członków został pozbawiony ręki i nie będzie zdolny do dalszej walki, która przecież jeszcze nas na tej jakże urokliwej wyspie czeka. Z drugiej jednak strony należy cieszyć się, że nasz wojowniczy jaszczur nie stracił przy tym żywota, a co tu dużo mówić była całkiem blisko.
Rozpoczęcie uczty w takim momencie była dla mnie zdecydowanie dziwnym zagraniem ze strony kunan. Przecież jeszcze nie uprzątnięto całego śmierdzącego truchła i nie pogrzebano towarzyszy. Widocznie taka kultura i obyczaj - pomyślałem. Jadłem i piciem oczywiście nie pogardzę, gdyż cała ta przeprawa odebrała mi sporo sił, zarówno fizycznych jak i psychicznych, w końcu była to pierwsza bitwa z moim udziałem i chociaż zbytnio się nie udzielałem to jednak emocje mi się udzieliły. Dlatego też pomyślałem, że poczęstunek dobrze zrobi mojej "rozkałatanej" personie.

Hagmar:
Aragorn zaś przebywał w otoczeniu kunańskiej arystokracji, liczył po cichu na to że zaraz zjawi się tutaj Funeris, ze swoim obyciem itede. Biedny dracon musiał wysłuchiwać miauczenia ksenofobicznego kanclerza Valoor...

- Może i nam pomagacie, ale doskonale wiemy że to zapowiedź okupacji i późniejszego wyzysku naszej rasy!
Ciebie pierwszego pośle na pole... Pomyślał, uspokoił się z trudem... - Panie Kanclerzu, Bogowie mi świadkami że nasze intencje są szczere. Gdybyśmy chcieli Was podbić to nie rozmawialibyśmy teraz przy winie. Sami nie przetrwacie, Ghuruk jest ekspansywne kto wie co wymyślą po uwolnieniu się z pod jarzma Meaneba? O ile go nie popierają. Jaszczury są nieprzewidywalne... to nie Ziemie Neutralne i Ilusmir. Możemy Was chro...
- To nic innego jak okupacja! Nałożycie podatki, wykradniecie co się da...
Ja pierdole...
//Drago
- Krew? Popytajcie w lazarecie. O tam. Wskazał łapką.


//Tak BTW. Część wojska sprząta część ucztuje.

Funeris Venatio:
Funeris spojrzał w stronę Aragorna.
- Pójdziemy go uratować, kochanie? - spytał się Wieczorka.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej