Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wyzwolenie Zuesh
Funeris Venatio:
//
--- Cytuj ---- Ta jest panie Czarny!
--- Koniec cytatu ---
?? Serio? To jest kulturalny i ułożony paladyn, zdyscyplinowany, działający według pewnych zasad. Nie jakiś pierwszy lepszy żołdak, żeby mówić do Ciebie "panie Czarny!". ;p
Hagmar:
- Tak zabierać.
W międzyczasie nastała noc. Walki trwały jeszcze dobre kilka godzin aż w końcu nastała cisza, cisza przerywana jękami rannych i konających. Największe straty ponieśli Kunanie i Bękarty, Bractwo miało kilku lekko rannych i jednego zabitego. Po chwili wszystkich dobiegł głos dzwonów z świątyni na starym mieście, biły na zwycięstwo. Otworzono bramę prowadzącą do centrum i na czele komitetu powitalnego wyszedł wielki siwy, budzący respekt kocur.
- Ja Khal Vashir "Siwy Grzbiet" Sarah, w imieniu wszystkich Kunan dziękuję Wam przybysze z Valfden za pomoc i nadzieję! Przed nami jeszcze jedna bitwa, najważniejsza. Ale! Teraz jest czas by oddać cześć poległym i bohaterom! Zaproszono nas na wielką fetę, oczywiście część wojska oddelegowano do pilnowania zewnętrznych umocnień. Reszta zaś mogła zasłużenie odsapnąć. Na rynku rozstawiono stoły z jadłem i piciem.
//ÂŚpieszyłem się Funek :(
Funeris Venatio:
Funeris odnalazł Evening.
- Dobrze się czujesz?
Evening Antarii:
Eve uśmiechnęła się . Trochę z ulgą że nic jej nie jest i dała radę, trochę z radości że udało się pokonać część demonów.
-Wszystko w porządku.
Dragosani:
Gdy nastała noc, Drago ściągnął maskę i kaptur. Teraz ich nie potrzebował. Po bitwie wraz ze wszystkimi stanął przed bramą do centrum. Otworzyła się ona i zza murów wyszedł oddział Kunan, prowadzony przez wielkiego i siwego kota. Kot powiedział co wiedział i rozpoczęła się uczta! Wszak trzeba było uczcić wyzwolenie miasta i podbudować morale przed nadchodzącą jeszcze bitwą. Wszyscy mogli odpocząć i posilić się. Drago rozejrzał się, przeglądając rozstawione dania i napitki. Nie, żeby gardził gościnnością kotoludzi, ale...
- Można gdzieś tutaj dostać krew? - zapytał losowego Kunanina, który akurat tam sobie w okolicy przechodził. Nie khala, po prostu kogoś tam.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej