Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wyzwolenie Zuesh
Gordian Morii:
Gordian poprawił kołnierz płaszcza, przeczesał ręką włosy i dociągnął mocniej tasiemkę związującą je w kucyk.
- No to w drogę. - powiedział sam do siebie, złapał medyczną torbę i se podszedł za innymi?
DarkModders:
Jaszczur poprawił jeszcze napierśnik po czym ruszył za Gordianem. Wyciągnął tarcze zakładając ją na lewą ręke oraz dobył topora. Czekał na batalie.
Hagmar:
Gdy lekko ponad tysiąc wojowników w końcu się zebrało Aragorn i Vargas wydali rozkaz wymarszu. Rycerze Bractwa stanowili trzon kontrnatarcia wspierany przez idących na czele aniołów i nekromantę. Dracon był skupiony jak nigdy. Wojsko ruszyło główną ulicą prosto do centrum.
Dragosani:
Dragosani też gdzieś tam szedł. Nie pchał się jednak na czoło trzonu wojsk. ÂŚrednio nadawał się do walki w pierwszym szeregu, jako taran miażdżący siły wroga. Szedł sobie gdzieś tam z boku. I w walce też zamierzał brać udział gdzieś tam po bokach, wspierając główne siły.
Nawaar:
Dhampir ruszył natomiast za Melkiorem. Dreptał w rytm towarzyszy, aby mieć równe tempo i wyrównać szyk. On był w oddziale strzelców może nie wyborowych, ale jedynych jakich teraz posiadali. Jednak to nie łamało jego ducha, ale wzmacniało go w postanowieniu aby dać z siebie wszystko. Teraz stąpał twardo i pewnie trzymając swą wierną kuszę w prawej ręce w lewej natomiast miał wyciągnięty miecz. Chciał być przygotowany na każdą ewentualność nie wiedział, czy nie dojdzie do walki w zwarciu a akurat w tej był lepszy, po nocy która właśnie powoli nadchodziła. Idąc tak wypatrywał zagrożenia z przodu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej