Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wyzwolenie Zuesh
Evening Antarii:
Evening szła z resztą oddziału Bractwa. Szła powoli, patrząc w niebo i między budynkami na ciasne uliczki miasta; chciała wiedzieć z jakim rodzajem demonów przyjdzie im się teraz zmierzyć. Zachowywała czujność.
Xvier aep Deler:
Xvier ustawił się razem z oddziałem strzelców, miał zamiar ich osłanianiać, a może chciał żeby oni osłaniali jego. W każdym bądź razie na polu walki nie na wiele się zda, a gdyby jakoś demon się zaplątał to może jednego by uszkodził. Krasnolud szedł tak sobie i czekał na rozwój wydarzeń.
Hagmar:
//Przed wami 666x demoniczny behemot
18:45
Armia w końcu dotarła na odległość troche ponad 50 metrów od demonów oblegających umocnienia starego miasta. Solidne mury zapewniały obrońcom niezłą obrone, ci uważniejsi zauważyli trupy dwóch behemotów. Same demony na tym odcinku były zajęte walką toteż nie zauważyły nas, przynajmniej jeszcze. Dracon skupił moc i zatrzymał się, armia stanęła czekąc na rozkaz. Wyciągnął przed siebie dłonie, skupił się na grupie demonów i punkcie pod ich nogami.
- Upiltu! - padło z jego ust a wybuch mrocznej energii wyrwał spory kawałek ulicy i rozerwał demoniczne ogry na obszarze 6m. Powtórzył to jeszcze 6 razy. Trwało to krótko, na tyle by to oni natarli pierwsi.
- Ataak!
66x Ogrzy demon
TheMo:
Themo kroczył obok reszty Bękartów, którzy mądrze nie ustawili się w pierwszej linii. Założył swój hełm. Po chwili marszu dotarli na miejsce i tam spotkali... Demony, a jakże. Themo wyjął swój miecz i przygotował się do natarcia. Czekał aż pierwsza linia wejdzie w środek pola bitwy, by mógł spokojnie dołączyć.
Nawaar:
Dhampir na nic nie czekał gdy zobaczył stado rogatych bydlaków. Jedynie zobaczywszy tyle monstrów powiedział w sumie do siebie.
- Ciekawe czy zdołam to przeżyć?
Teraz postanowił wymierzyć i strzelić. Jednoręczna kusza nie potrzebowała wsparcia drugiej ręki, więc podnosząc ją delikatnie ku górze wymierzył w ogra, który stał plecami do całego naszego towarzystwa. Ta chwila a raczej sekunda, kiedy srebrny bełt został wystrzelony. Pomknął on bez żadnej trudności trafiając bestię prościutko w potylicę. Srebrny grot przepalił sobie drogę do kory mózgowej dotkliwie raniąc bestię z otchłani. Demon został wytrącony z równowagi i poleciał na ryj wypuszczając, po drodze swój topór i puklerz. Teraz trzymając miecz w drugiej ręce czekał na rozkaz do szarży.
Pozostaje 23 bełty
65x Ogrzy demon
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej