Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wyzwolenie Zuesh
Melkior Tacticus:
- Tak jest! - zasalutował jakoś tak odruchowo i wyszedł na plac przed sztabem z hełmem pod pachą. Zagwizdał głośno.
- Zbiórka ludzie! Wymarsz za pięć minut! Idziemy odbić centrum miasta i na dzisiaj mamy wolne! Strzelcy trzymać się mnie!
DarkModders:
- Nareszcie powalcze - powiedział zacierając ręce. Ubrał szybko rękawice i hełm stając w zbiórce.
TheMo:
Themo usiadł sobie na krawężniku w pobliżu towarzyszy i odpoczywał. Zdjął hełm i ukazały się jego mokre od potu włosy. Potem Melkior przyszedł z rozkazami. Strzelił palcami, pozginał kark i wstał biorąc hełm pod pachę. Powolnym krokiem podszedł do szeregu i stanął obok Szeklana.
-Jakaś strategia, czy tak jak ostatnio, prowadzimy ostrzał?
Wolał pokazać co potrafi w walce na bliski dystans.
Nawaar:
Dhampir już gotowy z naładowaną kuszą i hełmem na głowie czekał, a na wytrzepanie soli ze broi przyjdzie jeszcze czas. Teraz tak sobie spokojnie rozmawiali jakby nic się wydarzyło, a wydarzyło się już wiele. Port został odbity i to bez większych strat, poza jednym opętaniem i dość poważną raną kłutą u jaszczura. Całe szczęście, że przybył na misję wampir inaczej Szeklan do końca wyprawy byłby niezdolny do służby. Jednak, kiedy dowódcy już zorganizowali plan działania oraz odbicia centrum wyszedł elf Melkior we własnej osobie. Ten rzucił rozkazy i wiadome było już było i bez jego słów, że będą ostrzeliwać przeciwników. Nadawał się do tej roboty tak samo jak wampir. Oboje widzieli w ciemnościach, które powoli się zbliżały.
- Tak jest!
Powiedział i stanął naprzeciw Melkiora.
- Gotowy do akcji!
Również rzekł głośno i donośnie. Normalnie działałby sam, ale ta sytuacja była bardzo wyjątkowa, bo chodziło o walkę z demonim pomiotem a nie ze zwykłymi ludźmi jak to było do teraz.
Hagmar:
- Napierdalacie z nami jako piechota, potem wejdziecie do centrum i z murów będziecie nas osłaniać. - wyjaśnił wychodząc ze sztabu, wojsko już prawie się zebrało.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej