Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Wyzwolenie Zuesh

<< < (95/191) > >>

Nawaar:
Dhampir ruszył prosto do budynku sztabu. Tam powinien oczekiwać reszty swojej kompani bękarciej, której dowodził Melkior. Tam z hełmem już w rękach zaczął się rozglądać, po istnej rzezi jaka teraz się działa. Jego włosy już nie błyszczały blaskiem promieni słonecznych były już mokre od potu, brudne od kurzu i porobiły się kołtuny. Jednak włosy zostawił na planie drugim, a teraz zajął się odpoczynkiem siadając sobie na schodach do sztabu kryzysowego. 

Hagmar:

- Piękne zwycięstwo. 15 minut przerwy i idziemy odbić centrum!

Evening Antarii:
Tymczasem Evening minęła ogromne rogi behemota, przeszła obok odciętego łba, zgrabnie przeskakiwała przez  truchła ogrzych demonów, potem zrobiła duży krok przechodząc nad kolejnym porąbanym cielskiem. Dalej przeszła przez labirynt zniszczonych toporów i puklerzy oraz lawirowała między demonicznymi odciętymi nogami albo rękami, mijając kupki popiołu, które niedługo rozwieje wiatr. Srebrny miecz przypięła z powrotem do pasa. Uśmiechnęła się zadowolona pod nosem. Zdjęła hełm dając wyparować kropelkom potu. I taka radosna, szczęśliwa że jeszcze... żyje, ruszyła do sztabu.
...a po słowach Kunanina przewróciła oczami. No cóż, nie ma co narzekać.

Melkior Tacticus:
Melkior korzystał z chwilki spokoju, teraz czeka ich najtrudniejsza część. Walki w wąskich uliczkach miasta. Elf kucnął sobie popijając wody z otrzymanej od kunańskiej sanitariuszki manierki.

Mohamed Khaled:
- Ma ktoś może dodatkowe parę bełtów do pożyczenia? - zapytał, siadając na jakimś głazie. Mimo iż nie namachał się mieczem, a strzelał jedynie, był na swój sposób wykończony. Przysiadł, położył ramie na głowie i zamknął oczy.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej