Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wyzwolenie Zuesh
Nawaar:
Dhampir natomiast, po krótkim odpoczynku zaczął znów ładować kuszę. Chciał być na poważnie przygotowany jeśli trafią znów na takiego bydlaka, co przed chwilą i nie byłoby to niespodzianką gdyby znów takie coś miałoby miejsce. Teraz jednak nie było drogi odwrotu, a trzeba było przeć na przód. Jeżeli odbiją miasto połowa misji będzie z głowy, a drugą pewnie będzie kontratak. Kończąc ładowanie zauważył Melkiora popijającego wodę.
- Daj łyka.
Silvaster chciał sobie chociaż przepłukać gardło, po tej całej akcji.
Thoran:
- Oj pany niewiele brakowało... gdyby to bydle z rozpędu wpadło na ten nasz budyneczek to za wiele by z nas nie zostało. - powiedziałem zbliżając się do sączącego napój z butli Melkiora oraz stojącego obok niego Silvy.
- Co tam masz w tej butelczynie elfie ?- zapytałem.
TheMo:
Themo zszedł z dachu i udał się do sztabu. Szedł sobie spokojnie ulicą. Po tym, co widział przed chwilą można sądzić, że nic go nie zaskoczy. Ale nie wiadomo, co jeszcze los rzuci mu pod ostrze miecza. Wkroczył do budynku i podszedł do kompanów Bękartów.
-Mnie taka rozgrzewka pasuje. Macie coś do picia?
Hagmar:
//Sialalala la bamba
//Behemot
--- Cytuj --- Z racji tego, że są demonami wyższego rzędu posiadają duszę i są w stanie opętać ciało śmiertelnika po swojej śmierci.
--- Koniec cytatu ---
Nagle oczy Silvastera zrobiły się czarne, dobył miecza i rzucił się na Thorana z zamiarem pozbawienia głowy.
1x Opętany Silvaster
TheMo:
-Silva, w porządku?
Zauważył nagłą zmianę w towarzyszu. Zaraz po tym rzucił się na Thorana. Themo niewiele myśląc dobył swojego miecza i wskoczył między Bękarty parując uderzenie dhampira.
-Niech ktoś zapierdala po Bractwo! Albo innych speców od demonów!
Siłował się z Silvą, ale miał małe szanse w porównaniu z jego siłą.
-Tyle cholerstwa tutaj, coś go pewno opętało!
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej