Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wyzwolenie Zuesh
Gordian Morii:
A Gordian już był przy truchle i zaczął "operacje" wycinał co się dało. Rogi, kły pazury, zdjął skórę, spuścił krew i wyciął trzustkę. Tak miał już behemota w częściach do samodzielnego montażu.
//: Pozyskuję
2 rogi demonicznego behemota
12m2 skóry demonicznego behemota
10 demonicznego pazurów behemota
4 kły demonicznego behemota
15l krwi demonicznego behemota
1 trzustka demonicznego behemota
Nawaar:
Dhampir odsapnął i odetchnął, kiedy łeb bydlaka sturlał się, po bruku ulicy. Jego miecz znów się spisał z tym pomiotem choć nie było łatwo to przeżył, a to jest najważniejsze jego życie było tymczasowo bezpieczne i tym się cieszył. Mógł teraz odpocząć i sobie na spokojnie wszystko przemyśleć. Wtedy również zwrócił się do wampira.
- No Drago udało się. Zauważyłem również, że masz kilka sztuczek w zanadrzu.
Silvaster nawet nie zwrócił uwagi, kiedy człowiek rzucił się na zwłoki demona.
Dragosani:
- Lubię zaskakiwać - odparł Silvasterowi. Widząc, że Gordian, niczym hiena, już dopadł truchłą, zwrócił się do niego.
- Chcę jeden róg. Chyba mi się należy - powiedział do kapitana. Schował bułat do pochwy. Na razie było spokojnie.
Gordian Morii:
- Dostaniecie wszyscy. Spokojnie. - rzekł pakując wszystko ładnie. - Zanieście to na okręt. Podzielimy to w czasie powrotu. Ja ogarnę resztę demonicznego syfu.
DarkModders:
Jaszczur wyszedł na pokład z kajuty. Chciał przejść się troche po pokładzie i sprawdzić czy coś nieproszonego nie kręci się po okręcie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej