Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Wyzwolenie Zuesh

<< < (92/191) > >>

Melkior Tacticus:
- Niech ktoś zetnie mu łeb. - powiedział posyłając srebrny bełt w czaszkę demona, grot dotarł do mózgu ale dla pewności trzeba by był go ściąć. Tak co by na pewno nie wstał.

Dragosani:
Behemot leżał. Najpierw sparaliżowany, teraz jeszcze ze srebrnym bełtem w czole. Czyli prawdopodobnie był martwy. Ale z demonami nigdy nie wiadomo. Drago złapał za bułat i zeskoczył z dachu budynku. Podbiegł do potwora, zanim ewentualnie jego witalność, czy co tam, go ożywi i zaczął uderzeniami zakrzywionego ostrza z czarnej rudy odcinać mu łeb. Skóra potwora byłą wyjątkowo twarda, nawet dla jego doskonałego ostrza. Ale kiedyś musiała puścić. Wampir ciął raz po raz, wkładać w to najwyższy kunszt walki bułatem i swoją niemała siłę. Już teraz w umyśle miał wizję kawałka rogu behemota na naszyjniku. Trzeba było tylko uciąć mu łeb, aby nie wstał. Więc wampir ciął jego szyję.

Nawaar:
Dhampir zbiegł, po schodach po drodze wyciągając oburęcznego Kharima. Gdy behemot leżał znów odczuł spokój i widzenia nagłej śmierci odeszły od niego. Teraz spokojnie oddychając dobiegł również do wampira gdzie zaczął już ucinać jego łeb. Silvaster postąpił podobnie i również starał się z całych sił tnąc go w łeb poczwary nim zdąży się wyleczyć bądź regenerować.

Gordian Morii:
A Gordian wystrzelił z działa! Ale nie w Dragosaniego i Silvastera! Oj nie! Wystrzelił w górę, tak na wiwat. (albo żeby zwabić kolejną hordę przeciwników) ba raczej to nie byli wszyscy.

Hagmar:
//Ucięliście łeb w końcu

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej