Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wyzwolenie Zuesh
TheMo:
Themo zobaczył szarżującego demona. Na podstawie jego masy, prędkości, gęstości powietrza, twardości rogów, tarcia powierzchni, kierunku wiatru i ruchu księżyców względem Marantu ta bestia wpierdoli się w budynek dokładnie za... Niedługo. Stwierdził, że podchodzenie tak blisko to zły pomysł i cofnął się. Stanął w jednej linii z wampirem przybyłym na pomoc. Nie pozostawało mu nic innego, jak tylko czekać na uderzenie. Chociaż miał jeszcze jeden pomysł, ale on mógłby być jego wiekiem do trumny. Ale zawsze warto zaryzykować
Melkior Tacticus:
Behemot padł sparaliżowany. Melkior zrobił tak: <huh>
//Sparaliżowany na następne 8h/lub post z walką
Gordian Morii:
- Albo nie... Zostaję.. Ktoś musi w końcu pilnować tyłów... Czy jakoś tak. - powiedział widząc szarżującą na towarzyszy bestię.
- Drabinkę! - zawołał i zaraz po tym z burty zleciała drabinka, po której wspiął się na pokład. Podszedł do dział pościgowych i pogłaskał spiżowe odlewy.
- Wiecie co. Przynieście mi z ładowni dwie ciężkie kule, ale namoczcie szmaty dobrze, żeby podpaliły się zaraz po wylocie. - zalecił, gdyż jak każdy wiedział ciężkie kule prócz olbrzymiej siły obalającej posiadały również możliwość podpalanai celu. Nie było to jakoś super użyteczne w walce z piechotą, ale z takim bydlakiem? Kto wie?
DarkModders:
Jaszczur podniósł się lekko z posłania. Przeszkadzała mu w tym tarcza, którą nie zdążył nawet ściągnąć. W ręce nadal nie miał czucia. Nie mogąc wrócić na pole bitwy jaszczur podniósł się lekko opierając o ściane.
- Cholerny demon - powiedział sprawdzając ranę ręką.
Xvier aep Deler:
I dokonało się, pierwsza bitwa tego wieczoru zostala wygrana, wszystkie demony pomiędzy oddzialem z valfden, a kotami zostala pokonana. Pytanie tylko czy wygrana zostanie, także wojna? Gdy wszyscy lapali oddech po wygranej bitwie, nagle ziemia zaczeła drżec i dało się także slyszec niesamowity huk, a obok oddziału strzelców wyrósł 6 metrowy bydlak z rogami. Xvier zamarł, wiedzial ze powinien spodziewac się dziwnych rzeczy jednak, takiego bydlaka nie przewidywał. Potwór wyglądał dosłownie tak jak opisywano go w legendach. Krasnolud w przebłysku świadomości zrozumial że ma biec po wsparcie. Ruszył z dachu jak torpeda w losowym kierunku byle uciec od demona, dopiero po drodze ziruenitowal się ze przecież ma biec po wsparcie. Pierwsze co mu przyszło to głowy to SZTAB!, ktoś w końcu dalej musiał wydawac rozkazy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej