Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wyzwolenie Zuesh
TheMo:
Chwycił rękojeść obiema dłońmi i zaczął wykonywać mieczem ruchy przód-tył. Ostrze zagłębiało się w róg, a na ziemię spadał mały pył w postaci spiłowanej osłony. Gdy był tak w połowie zaczęły go boleć ręce. Wszak miecz lekki nie jest. I gładki, co jeszcze utrudnia zadanie. W końcu, po dłuższym czasie takiej roboty miecz opadł na ziemię odcinając róg od reszty ciała demona.
-Uff, w końcu. Silva, będziesz go musiał trochę naostrzyć, jak wrócimy.
Oddał Kharima właścicielowi.
Hagmar:
//Szeklan traci przytoność
Nawaar:
Dhampir nie mógł wziąć teraz miecza, bo trzymał ledwo żywe zwłoki jaszczura i położył go delikatnie na ziemię. Bydlak swoje warzył, ale to nie miało takiego znaczenia na obecną chwilę. Gdy jaszczuroczłek leżał na ziemi podniósł miecz.
- Dawno go nikim nie zabiłem to dlatego. Słuchajcie trzeba jakieś nosze skombinować. Dajcie najlepiej skrzydło od drzwi. Nadadzą się idealnie na taką okazje, a potem przeniesiemy go na statek..
Hagmar:
.
Melkior Tacticus:
- To wyjmij drzwi, ja tu pilnuje by nie zdechł...
//Kurde ;[ znowu
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej