Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wyzwolenie Zuesh
Nawaar:
Dhampir oczywiście starał się być zawsze przygotowany i tym razem również był. Róg demona to nie byle gówienko zrobione z drewna, o nie te bydlaki były prawie tak samo twarde jak czarna ruda. Jednak sądził, że jego miecz powinien sobie poradzić.
- Ano mam!
Pokiwał głową w ramach aprobaty, bo miał różne cacuszka.
- Weź ten miecz i przetnij ten piekielny róg albo cały łeb, i miejmy to już z głowy bo wstyd na całą wyspę.
Silvaster odłożył kuszę, a wyciągnął Kharima wręczając go Themowi.
Melkior Tacticus:
- Ej! A środki przeciwbólowe? Idź po pavulon ktoś.
TheMo:
Wziął miecz od Silvy.
-ÂŚrodki przeciwbólowe? Niestety, rum został się na statku.
Przyłożył miecz do rogu, pomiędzy łbem demona a ramieniem Szeklana.
-Trzymaj ktoś oba zdechalki, żeby coś się czasem nie przemieściło i uszkodziło Szeklana jeszcze bardziej. Trzeba będzie to jakoś upiłowac.
Nawaar:
- A w dupie ze środkami. Tnij, że a ja będę trzymał zwłoki.
Zażartował sobie, ale co mu tam. On nie wisiał na ścianie z martwym demonem, więc mógł. Silvaster podszedł do ciała demona i zaczął trzymać go za łeb, bo jeśli głowa by wyszła jaszczur mógł się wykrwawić na śmierć, a tego byłoby chyba szkoda nie?
DarkModders:
- Tnij szybko, wytrzymam - powiedział do kompanów
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej