Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wyzwolenie Zuesh
DarkModders:
- O kurwa - powiedział spoglądając na pikującego w jego strone demona. Wiedział że nie uniknie starcia. Chwycił mocniej topór, kiedy był już w pobliżu rąbnął go z całej siły w gębe chcąc go unieszkodliwić.
//Czyli całyz tego nie wyjde :P
TheMo:
Uspokoił się odrobinę. Zerknął chwilę za siebie w nadziei, że zobaczy kunańskich strzelców. Za to był tam Melkior i Szeklan. Takie wsparcie wystarczy. Przeniósł wzrok na gargulce. Obrał na cel tego, który był najbliżej. Wstrzymał oddech opierając kuszę o bark. Celował nieco przed, by idealnie trafił. Energicznym ruchem palca nacisnął spust. Orzech obrócił się ustępując cięciwie, która ze świstem wróciła do swojego pierwotnego naprężenia. wyrzucając przy tym bełt se sporą prędkością. Poszedł w ostatniego demona. Ten stracił swój impet i bezwładnie spadał na Szeklana, którego wcześniej obrał za cel.
0x gargule demony
30 - 1 = 29 srebrnych bełtów.
Hagmar:
//A wytarczyło się plecami obrócić i tarcza by zatrzymała...
//Szeklan, impet demona sprawił że mimo twego uderzenia wbił ci się rogiem w lewe ramię przebijając na wylot.
//Themo cofam akcje bo przecież Szeklan go trzepnął
Mohamed Khaled:
- No kurwa... - klął pod nosem, szybko podnosząc katanę, rzucając kuszę na plecy i biegnąc do Szeklana. Niby to jaszczura nie znał, ale.. już w pierwszych minutach desantu, a mają pierwszego rannego. Przeskoczył nad gruzem, szybko doskakując do towarzysza. - Nic Ci nie jest? - zapytał, dodając po chwili. - Umie ktoś opatrywać rannych?
DarkModders:
Nagle jaszczur uderzył z całej siły o ściane budynku.
- Aaaa... Kurwa, moje ramie - wykrzyczał z bólu. W ramieniu była cholernie duża dziura po rogu gargulca. Ból był niesamowity. Z tego wszystkiego jaszczur osunął się na ziemie mdlejąc z bólu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej