Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Wyzwolenie Zuesh

<< < (58/191) > >>

TheMo:
Zagwizdał najgłośniej jak mógł. Gdy już zwrócono na niego uwagę zaczął krzyczeć.
-ALARM! Cztery latające pokraki, sto metrów od nas, lecą tutaj! Przygotować się!
Po tych słowach sam przebiegł kawałek i skrył się za gruzem, by mieć jakąś osłonę. Nerwowo trzymał palec na spuście kuszy i czekał aż pokraki będą w zasięgu celnego strzału.

4x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Garguli_demon

Nawaar:
Dhampir nie mógł uwierzyć w ich szczęście, że dotarli do budynku. W środku znaleźli żyjących kunan, a mówiąc właściwie to sztab obrony portu, którzy rozmawiali na poważne tematu dopóki cała kompania im nie przeszkodziła. Tam, po wymianie grzeczności dowiedzieliśmy się gdzie jest najgorzej i już Silvaster czuł w kościach, że tam ich poślą.Będzie zabawa nie ma co. Wtedy właśnie on dostał swój rozkaz dość banalny, ale widocznie elf liczył, że jego dhampirza siła oraz widzenie po ciemku pozwoli mu się bezpiecznie przedostać do okrętu.
- Tak jest!.
I wtedy właśnie opuścił budynek rady i ściskając mocno miecz oraz naładowaną kuszę pobiegł w kierunku statku, aby poinformować Aragorna i Funerisa, który to ponoć szczerze nienawidził bękarta

Mohamed Khaled:
- Co...? - zapytał sam siebie, szybko się rozglądając. Cztery gragulce pędziły ku nim, z zamiarem najpewniej nie pokojowym. Szybko chwycił oburącz katanę i pognał za najbliższe zgliszcza, które nie płonęły.. A nóż by się poparzył, a to byłoby złe! Schował się, odłożył katanę na bok i zdjął kuszę. Zmrużył oko i zaczął celować.

Hagmar:
- Raport Silva!

//Demony w zasięgu celnego strzału z kuszy, pikują ostro w kierunku pozycji Themo.

DarkModders:
- Co...? - powiedział odwracając się momentalnie w strone Themo. Cztery wielkie sukinsyny leciały prosto w ekspedycje z Valfden. Najemnik dobył swojego topora i tarcze zasłaniając się nią. Gargulce były ogromna. Czekał aż podejdą bliżej budynku.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej