Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Wyzwolenie Zuesh

<< < (38/191) > >>

Gordian Morii:
Na północ? - zdziwił się Gordian.
- Ale rozkaz jest rozkaz. Na przyszłość będę mu musiał pokazać mapy morskie, które zakupiłem niedawno od Ilusmirskich kupców. - dodał po sekundzie zastanowienia.
I oczywiście jak mógł się spodziewać nastąpiło kolejne pytanie, na które nie wiedział co ma odpowiedzieć, bo co go prześladowało? Kobieta? To chyba nic tylko się cieszyć... Demon? Na statku pełnym zakonników, ktoś by go wykrył. A może jakaś inna mara?
- Wiesz, to dziwne ale sam nie mam pojęcia co to jest. Od samego wejścia na pokład ciąży na mnie pewien niepokój. To jest to samo uczucie gdy idziesz nocą przez opuszczony park albo cmentarz. Czuje się wtedy niewymowną, ale i przy okazji namacalną obecność, kogoś lub czegoś co patrzy i przygląda się temu co robisz. Tak właśnie poczułem się na tym pokładzie. Jakby okręt sam mówił mi, że mam ostrożne stawiać kroki, bo nie wiadomo, która z desek będzie oblizowana. Otrzymałem też pewną wiadomość, której treści musisz mi wybaczyć, ale nie będę Ci zdradzał. Dlatego też przyszedłem tutaj, bo stąd mogę widzieć zachowanie całej załogi. Być może nie byłem jedyny...

Nawaar:
- Xvierze możesz mi zaufać, że będzie dobrze.
Uśmiechnął się pokazując swoje dhampirze kły. Wiedział, że krasnolud mu od tak nie zaufa, ale cóż w końcu padły pierwsze pytania od Thorana, których się on spodziewał.
- Tak ten zameczek to jest ich miasto. Tam wtedy dopłynęliśmy. Ta ciemna plama jest najważniejsza, bo tam na ruinach kunańskiego miasta mieszka dowódca demonów. To miasto nazywało się wcześniej Bisiorą, ale teraz nazywane jest Ruinami Bisiory. Ponoć w tym mieście jest pełno złota i kosztowności. Dlatego wydaje mi się, że to będzie naszym głównym celem, aby zdobyć te ruiny i wypędzić stamtąd demony. Co, do gór to gdyby nie one to cała wyspa byłaby zniszczona, bo zminimalizowały uderzenie, ale przy kontakcie z odłamkiem wybuchł uśpiony wulkan. Dlatego to wygląda tak, jak wygląda. Te białe kropki to jeziora i rzeki. Samą mapę narysował mi karczmarz, który okazał się byłym kartografem.
Przekazał praktycznie całą wiedzę jaką posiadał na temat wyspy prócz odległości jakie dzieliły konkretne miejsca. Najwyżej człowiek dopyta się jeszcze.

DarkModders:
Jaszczur zdziwił się na słowa Gordiana.
- No to masz troche nie wesoło - powiedział patrząc w kompas zamontowany koło steru - Nie próbowałeś jakoś tego rozwikłać? Może to któryś z tych zakonników z bractwa robi sobie żarty

Evening Antarii:
-Nie każda dziewiętnastolatka płynie pomóc gadającym kotom- przewróciła oczami. -W Pakcie nie ma żadnych wampirzyc starszych od ciebie? Na pewno coś by się znalazło.

Dragosani:
Drago dyskretnie przysunął się do Eve i równie dyskretnie obwąchał ją. Chciał sprawdzić jej perfumy, porównać do tych, które wyczuł gdy był w kajucie. Bo to trochę tajemnicze było. Znaleziony tam liścik spoczywał złożony gdzieś tam w ekwipunku wampira. Ciekawe czy tylko on dostał coś takiego? W końcu odsunął się od dziewczyny, aby nie wyglądało to skrajnie niepokojąco.
- W Pakcie? Hm... jedna wampirzyca chyba jest. Ale młoda. Ogólnie wśród wampirów na Valfden jest kilka naprawdę starych. Urodzonych na długo przede mną. Ale olbrzymia większość życia spędzili i spędziły w hibernacji. - W sumie całkiem przyjemnie się tak rozmawiało.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej