Na północ? - zdziwił się Gordian.
- Ale rozkaz jest rozkaz. Na przyszłość będę mu musiał pokazać mapy morskie, które zakupiłem niedawno od Ilusmirskich kupców. - dodał po sekundzie zastanowienia.
I oczywiście jak mógł się spodziewać nastąpiło kolejne pytanie, na które nie wiedział co ma odpowiedzieć, bo co go prześladowało? Kobieta? To chyba nic tylko się cieszyć... Demon? Na statku pełnym zakonników, ktoś by go wykrył. A może jakaś inna mara?
- Wiesz, to dziwne ale sam nie mam pojęcia co to jest. Od samego wejścia na pokład ciąży na mnie pewien niepokój. To jest to samo uczucie gdy idziesz nocą przez opuszczony park albo cmentarz. Czuje się wtedy niewymowną, ale i przy okazji namacalną obecność, kogoś lub czegoś co patrzy i przygląda się temu co robisz. Tak właśnie poczułem się na tym pokładzie. Jakby okręt sam mówił mi, że mam ostrożne stawiać kroki, bo nie wiadomo, która z desek będzie oblizowana. Otrzymałem też pewną wiadomość, której treści musisz mi wybaczyć, ale nie będę Ci zdradzał. Dlatego też przyszedłem tutaj, bo stąd mogę widzieć zachowanie całej załogi. Być może nie byłem jedyny...