Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wyzwolenie Zuesh
Evening Antarii:
Tyle informacji o Dragu w jeden dzień :o -Czyli tak..., byłeś sobie wampirem, zabiłeś zdrajcę waszej rasy, potem zapragnąłeś z żoną -podkreśliła to słowo. - spokojnego życia jako człowiek, ale cię ukrzyżowano. A potem ktoś tajemniczy cię wskrzesił- Evening po prostu musiała to sobie uporządkować. Pokiwała powoli głową z uznaniem albo czymś takim. Po prostu dała znać że rozumie. - Fajnie- zaśmiała się. -Ja za to mam dziewiętnaście lat i w sumie żadnej ciekawej historii- powiedziała tak sobie, dla kontrastu. Wzruszyła niedbale ramionami. Zrobiło się już ciemno, choć morze oświetlały niemrawo dwa księżyce.
Nawaar:
Dhampir wyczuwał jakieś obawy płynące z krasnoluda, które były skierowane w jego osobę. W sumie Silvaster również czuł się nieswojo będąc tak blisko krasnoluda. Jednak ktoś musiał zmądrzeć i przełamać pierwsze bariery dzielące te dwa rody. Skoro oni sami już nie pamiętają, o co chodziło a nienawiść jednych do drugich przelewana jest poprzez słowa to czemu by nie zachowywać się inaczej?
- Słuchaj trzymaj się nas, a będzie dobrze. Walczyłem już z różnymi przeciwnościami losu i jak dotąd żyję, więc będę dobrej myśli. Trzeba słuchać się tego przemądrzałego elfa i spokojnie wrócimy na Valfden.
Tak sobie starając się uspokoić krasnoluda, Silvaster został poproszony o pokazanie mapy Thoranowi. Mówił już o niej wcześniej gdy byli na zwiadzie, ale wtedy człowiek pewnie spał w kubryku i nie słyszał.
- Chłopie jestem przygotowany na praktycznie każdą ewentualność. Schodząc na wyspę i zagadując odpowiednie osoby może wiele wyciągnąć.
Tutaj pokazał mapę.
- Patrz i pytaj a postaram się wszytko wyjaśnić.
Dragosani:
- No, tak w skrócie - potwierdził Drago, gdy dziewczyna sobie wszystko porzadkowała. W sumie aż dziwne było, że Eve mu tutaj nie zemdlała z nadmiaru informacji i tej dzikiej ekscytacji nimi wywołanej. Przeciętna fanka zapewne by właśnie leżała na pokładzie. Albo wypadła by za burtę, czy coś. Jednak Eve chyba przeciętna nie była.
- I u ciebie na pewno coś ciekawego by się znalazło. Nie każda dziewiętnastolatka jest paladynem. - A co, niech się dziewcze poczuje doceniona!
- No i osobiście lubię młodsze. Bo w sumie nie mam wielkiego wyboru. - Uśmiechnął się krzywo.
Xvier aep Deler:
Słysząc słowa Silvy, krasnoludowi ani troche nie ulżyło.
- Mom ja nadzieje. Nadzieja... Matka głupich...
Mohamed Khaled:
Kruk przeciągnął się solidnie, ocierając dłonią oczy. Poczuł się znużony, ale widok zachodzącego słońca, a potem bezgranicznej ciemności tak pochłonął młodego mężczyznę, że stracił on rachubę czasu i przysnął przy maszcie, opierając się o niego.
- Co.. gdzie ja... Tata? - zapytał sam do siebie, dopiero dochodząc do "świeżości".
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej