Tereny Valfden > Dział Wypraw
Strzaskana dłoń
Anette Du'Monteau:
-Jaszczurów ci u nas mało. - powiedział karczmarz. Nachylił się nieco do kobiety. -Ale niech panna uważa w porcie. Kręci się tam czasem jeden. Pewno z jakimiś piratami czy innym tałatajstwem się układa. Ciemne typy, mówię pani. Trzeba trzymać się z daleka.
Armin:
-Dziękuję za radę- Armin usmiechnęła się -Raczej goniec nie przyjdzie, więc ja już sobie pójdę. Do widzenia.
Maurenka skierowała się w stronę wyjścia. W karczmie cały czas był jazgot i pełno ludzi lecz gdy wyszła gwar ustał. Jestem teraz w porcie, więc może nie będzie trudno znależć Quazana... Pójdę rozejrzeć się przy zacumowanych statkach.Czarnoskóra wyszła z karczmy i poszła tam gdzie zamierzała.
Anette Du'Monteau:
Od kiedy mgła zniknęła, życie wróciło do portu. Statki znów mogły wyruszać i kontaktować się z innymi miastami. Rzecz jasna wojna na kontynencie wciąż to jakoś ograniczała, lecz każdy miał swoje sposoby. Do tych najsprytniejszych należeli zapewne handlarze i piraci. Pierwszych można było spotkać niemal na każdy kroku. Znalezienie drugich mogło być już odrobinę cięższe. Kiedy znalazłaś się bezpośrednio w okolicach portu, zaczęłaś się zastanawiać jak do nich dotrzeć.
Armin:
Armin przystanęła na chwilę i zaczęła rozmyślać. Najpierw przejdę się po ulicy i poobserwuję statki. Będzie dobrze, jeśli znajdę coś przykuwającego uwagę, na przykład jaszczura. Podobno swój pozna swego, więc jeżeli jest on zamieszany w jakąś grubszą aferę i zabija ludzi to coś nas łączy... Myślę, że wkrótce go znajdę. W końcu przebyłam długą drogę i nie może mi się nie udać! Maurenka zaczęła iść wzdłuż uliczki, cały czas uważnie się przyglądała praktycznie wszystkiemu.
Anette Du'Monteau:
Z początku nic konkretnego nie rzucało ci się w oczy. Jednak później dostrzegłaś dwójkę mężczyzn, którzy próbowali w porcie sprzedać swój towar. Pomimo wszelkich pochwał jakimi okraszali swoje przedmioty to i tak jakoś ciężko było znaleźć im kupców.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej