Tereny Valfden > Dział Wypraw
Strzaskana dłoń
Armin:
Nazwa wyprawy: Strzaskana dłoń
Prowadzący wyprawę: Anette Du'Monteau
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: myślenie, członek Krwawych Kruków
Uczestnicy wyprawy: Armin
Armin wyszła na zewnątrz. Rozglądała się za orkiem. Szczerze mówiąc trudno go było nie zauważyć. Podeszła do niego dość pewnym krokiem.
-Witaj Raplaku. Jestem Armin.- grzecznie się przywitała - Podasz mi dalsze wskazówki dotyczące mojej misji?
Anette Du'Monteau:
-Znam twoje imię. Mówiono mi żebym miał oko na kogoś z twojej rasy. Z tego co o Tobie słyszeliśmy potrafisz poradzić sobie w otwartej walce i nie jesteś przeciwna drobnemu skradaniu się od czasu do czasu. Mam rację? Tak czy inaczej, chcę żebyś odwiedziła Gerzhoka. On również jest orkiem. Dowodzi bandą Strzaskanych dłoni. Będzie miał dla ciebie odpowiednie zadanie. Gerzhoka znajdziesz w pobliżu rynku na starym mieście. Często tam przesiaduje.
Armin:
Armin szła na rynek ciemnymi uliczkami Efehidonu. Biła się z myślami czy nadal czyni dobrze. Mogłaby zacząć zajmować się czymś pożytecznym jak szycie czy gotowanie, ale ona zajmowała się zleceniami, które mało kto odważył by się zrealizować. Gdy tak rozmyslała nawet nie zauważyła gdy doszła do rynku. Od razu zauważyła orka kręcącego się w pobliżu. Czarnoskóra podeszła do niego.
-Witaj. Słyszałam, że mam zlecenie od ciebie. Jakie ono jest?
Anette Du'Monteau:
-Witaj. Bardzo dobrze, że Raplak mógł cię tutaj przysłać. Mamy parę spraw do omówienia, a jedną z niemniej ważnych jest twoja przyszłość z Dłonią. - odpowiedział ork. -Przywódcy są zbyt delikatni w swoich metodach. Są ostrożni przed uwalnianiem całej siły grupy. Kiedyś byliśmy potężniejsi, zdobywaliśmy wszystko. Musimy odzyskać tą dumę i Strzaskana dłoń właśnie tak zrobi. Tworzymy naszą siłę z cienia i uderzamy w odsłonięte punkty, cicho zrzucając naszych przeciwników na dno. Zadanie, które musisz wykonać żeby udowodnić mi swoją wartość... - ork zaczął się zastanawiać. -Znajdziesz jaszczura imieniem Qazan, prowadzi handel z przemytnikami w pobliżu Atusel. Ma informację których potrzebuję. Zabij go i przynieś mi jego torbę.
//: Atusel jest kawałek drogi od Efehidonu, więc z podróżą się tak nie śpiesz. Ja napisze gdy dotrzesz :)
Armin:
-Widzę, że Dłoń chce odzyskać potęgę. Zajmę się tą sprawą oczywiście. Chyba nie będę mieć problemów ze znalezieniem tego jaszczura prawda? Jeśli tak, to udam się do Atusel z jakimś konwojem, tak będzie szybciej.
Armin próbowała wyciągnąć jak najwięcej z tego co powiedział ork. Strzaskana dłoń nie była już tak silna jak kiedyś. Jeśli organizacja ma zniknąć to napewno, by na to nie pozwolła. Kobieta wiedziała, że uda jej się odzyskać ich dumę.
Maurenka wyszła za mury stolicy i skierowała się na główny trakt do Atusel. Powinien być bezpieczny, dni są coraz dłuższe i roi się cieplej. Szła godzinę drogą nim złapała konwój jadący w tamtą stronę, zapewnie po towary. Zagadała do jakiegoś kupca, który zgodził się ją podwieźć. W czasie, gdy siedziała na wozie widziała przepiękne widoki. Widziała lasy budzące się do życia po Hemisie oraz rośliny, które przebijały się pod śniegiem, by w końcu ujrzeć światło. Od czasu do czasu zagadywała woźnicę i opowiadała o swojej ojczyźnie, domu i rodzinie. Wszystko wyglądało bardzo spokojnie. Armin miała nadzieję, że podróż do Atusel szybko jej minie.
//Która jest tam godzina?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej