Tereny Valfden > Dział Wypraw

Strzaskana dłoń

<< < (9/28) > >>

Armin:
Armin wytarła sztylet i ręce w ubranie mężczyzn. Rozejrzała się czy nikt więcej jej nie zagraża. Wyglądało, że została sama, lecz cisza jej nie uspokajała.Nie dość, że muszę zabić jaszczura, to jeszcze to mi się przytrafiło... Ale gdzie jest Kerth? Lepiej pójdę go poszukać. Oby mu się nic nie stało.

Anette Du'Monteau:
Weszłaś na zaplecze. Było tu trochę przestrzeni, ale większość zajmowały przeróżne szpargały i śmiecie. Widać Kerth miał jakąś dostawę której jeszcze nie zdążył wystawić na widok dla klientów. Samego gospodarza zaś nie było ani śladu. Na końcu zaplecza były otwarte drzwi. Widocznie ktoś ich nie domknął.

Armin:
Armin rozglądała się i nie mogła znaleźć innej poszlaki od uchylonych drzwi. Maurenka była gotowa w każdej chwili pochwycić swój sztylet.Proszę, niech nie będzie tam następnych bandytów. Za dużo trupów jak na jedno miejsce... Cicho podeszła do drzwi i ukradkiem zerknęła przez szparę.

Anette Du'Monteau:
Za drzwiami były niewielkie schodki prowadzące na wyższe piętro budynku. Wokół nadal panowała nieznośna cisza. Całe szczęście, że żaden klient póki co nie wszedł do sklepu. Z pewnością zaraz byłby krzyk i zleciała by się okoliczna straż.

Armin:
Armin znów rozejrzała się po budynku. Ta cisza najwyraźniej zaczęła ją troszeczkę irytować. Przecież wiedziała, że gdzieś w pobliżu musi być Kerth. Nie mógł zapaść się pod ziemię. W końcu to jest jego sklep i mógł się schować przed tym bandytą. Ale dlaczego jeszcze się nie ujawnił? Cicho weszła na niewielkie schodki, broń miała przygotowaną do użycia.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej