Tereny Valfden > Dział Wypraw

Strzaskana dłoń

<< < (10/28) > >>

Anette Du'Monteau:
Schodki zaskrzypiały nieznacznie. Nawet nie wchodząc do końca mogłaś zobaczyć podłogę piętra. W oczy od razu rzucił ci się bałagan panujący w całym pomieszczeniu. Najwidoczniej miała tu miejsce jakaś przepychanka czy zwada. Nie dostrzegłaś natomiast śladu Kertha.

Armin:
Armin miała co do tego złe przeczucia. Postanowiła jednak rozejrzeć się po tym pomieszczeniu. Nie zauważyła nikogo, więc weszła pewnym krokiem. Zobaczyła ogromny bałagan, który aż ją zairytował. Chciała przeszukać to miejsce. Być może znajdzie coś ciekawego.

Anette Du'Monteau:
Nagle usłyszałaś przyśpieszony krok ale nim zareagowałaś odpowiednio, to na twoich plecach znalazł się jakiś człowiek. Poczułaś przygniatający ciężar i razem z napastnikiem padłaś na ziemię. Okazał się nim sam Kerth. Sytuacja była co najmniej dziwna.

Armin:
-Złaź ze mnie! - krzyknęła kobieta -Nie poznajesz mnie? Ja nie zamierzam ci nic zrobić!
Wyturlała się spod mężczyzny odpychając go od siebie. Szybko wstała, miała przygotowany sztylet, ale nie chciała go użyć bez uzasadnienia tej sytuacji.
-Gdzie ty byłeś? I kim byli ci ludzie? - Armin wyglądała na lekko zdezonrientowaną, ale cały czas zachowywała się ostrożnie.

Anette Du'Monteau:
//: Kerth ma to samo uzbrojenie co bandyci.

-Głupia dziewucho, kim ty u cholery jesteś?! Wszystko popsułaś! Ale to nie ważne, bo zaraz z Tobą skończę! Po tych słowach Kerth rzucił się z własnym sztyletem w twoim kierunku. Mierzył pchnięciem prosto w twój brzuch.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej