Tereny Valfden > Dział Wypraw
Strzaskana dłoń
Armin:
To raczej jest ta torba. No to jeszcze ostatnia sprawa do załatwienia... Maurenka wzięła torbę i wyszła z wnęki. Skierowała się do męczącego się jeszcze Quazana. Przez Armin przechodziły różne myśli, że gdyby widziała to jej matka na pewno byłaby bardzo zawiedziona. Czarnoskóra musiała jednak wykonać swoje zadanie, by udowodnić swoją wartość.
-Mam nadzieję, że to właściwa torba. Jeśli nie, to znajdę bliskie ci osoby i wszystkie pozabijam, ale najpierw powiem im, że to ty skazałeś je na śmierć - Armin odłożyła torbę, przygotowała sztylet i powiedziała patrząc w oczy jaszczura -Jakieś ostatnie słowa?
Anette Du'Monteau:
-Giń! Jaszczur ostatnim zrywem swej woli wystrzelił z paszczą najeżoną ostrymi zębami. Zdołał ugryźć cię w ramię. Rana była płytka bo nie miał aż takiej siły żeby wbić się głębiej. Mimo to do twojego ciała mogły dostać się niebezpieczne bakterie z śliny Qazana.
Armin:
Czarnoskóra skrzywiła się i pod wpływem adrenaliny szybkim ruchem poderżnęła jaszczurowi gardło.
Anette Du'Monteau:
//: Tak jak w umce stoi, jest 24h na wypicie odtrutki. Więc póki czas się liczy :]
Qazan padł martwy na ziemię. Nie było już żadnego widocznego ruchu.
Armin:
Maurenka odsunęła się od ciała i złapała się za ramię. Widać było ślady zębów, ale na szczęście nie wbiły się mocno. Poprawiła swój strój, wytarła sztylet w strój Quazana i schowała. Weszła jeszcze na chwilę do wnęki z suszonym mięsem i wzięła trochę na drogę. Podniosła torbę i wyszła z groty. Było ciemno, ale Armin odnalazła drogę do bram Atusel. Postanowiła znaleźć sklep, w którym mogła znaleźć odtrutkę, bo w końcu przezorny zawsze ubezpieczony. Chodziła mrocznymi uliczkami szukając swojego nowego celu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej