Tereny Valfden > Dział Wypraw

ÂŚcigając ÂŚmierć

<< < (2/27) > >>

Mohamed Khaled:
Wszyscy trzej spojrzeli na Ciebie spod kapturów, a miny ich na pewno nie zwiastowały czegoś dobrego. Spojrzeli po sobie.
- Mówisz.... - przeanalizował twoje słowa. - Wsiadaj na wóz, tylko nie zniszcz niczego. Wszyscy co tu jest, do najtańszych nie należy...

Eddar aeb Shar:
Krasnolud ostrożnie usadowił się na wozie.
- Tak przy okazji, mówcie mi Eddar. Mogę spytać, cóż takiego wieziemy?

Mohamed Khaled:
Mężczyzna chwilę się zamyślał.
- My to Exel - wskazał na siebie - Ario - wskazał na wysokiego, szczupłego mężczyznę - i Manthis - wskazał na niskiego, ale dość "rozwalonego w barach", jak to mówią.
- Co do tego, co przewozimy... Powiedzmy, że to w pewnym sensie porcelanę... - zaśmiał się Manthis, wchodząc w słowo Exelowi. Ruszyliście.

Eddar aeb Shar:
W trakcie podróży krasnolud był bardzo ciekawski:
- Skąd jesteście? To wasza "porcelana"? Ile zajmie podróż? Ario, grywasz może na lutni? Co wiecie o K'efir? Kiedy wyruszacie w drogę powrotną? Manthis, sprawdzimy, kto ma mocniejszą głowę? Gdzie kupiliście takiego konika?...

Mohamed Khaled:
Wow, rozgadany żeś! - zaśmiał się Exel, spoglądając na Ciebie z rozbawieniem w oczach. Jego towarzysze także zaczęli się śmiać.
- Jesteśmy ze stolicy... - odparł Manthis na pierwsze pytanie. - I tak, to nasza porcelana.
- Powinniśmy dotrzeć dzisiaj koło wieczora na miejsce - stwierdził Ario. - Nie, nie gram na lutni, nie wiem skąd ten pomysł.
Ex. popędził konia, wóz troszkę przyśpieszył.
- K'efir to siedlisko bandytów, wywłok i różnych nieciekawych pań, do których lepiej nie zbliżać się.. Nawet z dwumetrowym kijem. Być może zostaniemy tam do końca Veris, by trochę odpocząć - odpowiedział E., spoglądaj na Ciebie z ukosa, tak że nie zdołałeś tego zobaczyć.
- A Ciebie co ciągnie do tej dziury?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej