Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ostatnie dni Hemis
Dragosani:
Człowiek uśmiechnął się lekko. Jakby zwęszył ofiarę. Pogmerał w kieszeniach i wyciągnął coś. Kawałek papieru.
- Jest pewna grupa, która mogłaby ci pomóc - powiedział tajemniczo.
Mogul:
Ork wziął karteczkę i od razu przewertował jej zawartość.
Dragosani:
Mały skrzywił się lekko, ale dał Mogulowi kartkę. Był w nią zawinięty prosty medalik. Ot, zwykła żelazna blaszka z wyrytą na niej dracońską runą. Niestety Mogul z dracońskiego był dupa, więc mógł co najwyżej sobie popatrzeć. Jakby litera W, leżąca na prawym boku.
- Z tym symbolem ci ludzie cie rozpoznają. Załóż i noś. Oni sami się odezwą. - powiedział mały.
Mogul:
Ork założył amulet, po czym spojrzał pytająco na człowieka. Jednak nie oczekując odpowiedzi poszedł do pierwszej karczmy i poprosił o nocleg.
Dragosani:
Dostał nocleg bez problemów. Pokój był niedrogi, kosztował jedynie 10 grzwien za dobę. Był przy tym, jaka cała karczma, bardzo przyzwoity i czysty. Ale bez szczególnych luksusów. Ot, prostu i niewielki pokoik. W sam raz na jedną noc. Mogul zrobił co tam robią Mogule przed snem i położył się. Zasnął niemal od razu. Nawet nie podejrzewał, jak bardzo był zmęczony.
...
Przyszli w mroku. Późną nocą. Było ich trzech. Zakapturzonych, odzianych w ciemne szaty. Weszli cicho do pokoju. Mogul oczywiście usłyszał ich i obudził się. Lecz oni nie atakowali.
- Bracie - powiedział jeden z nich. - Masz znak. Przyszliśmy dać ci szansę. Niech wszystko skuje Lód -
- Niech wszystko skuje Lód - powtórzyli pozostali, jak jakąś religijną mantrę.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej